Newsy i Wydarzenia

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

16 czerwca 2017 Dodane lektury po polsku i po angielsku

28 maja 2017 W lekturach po angielsku nowa lektura i progresywnie dodawane zdjęcia okładek

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Spotkania pogańskie

Różne osoby pytały mnie ostatnio, czego się spodziewać po spotkaniach pogańskich. Skoro to pytanie wisi w powietrzu, dlaczego nie napisać odpowiedzi, również dla tych, którzy chcieliby zapytać, ale się wstydzą.

Pojawiłam się na grupach dyskusyjnych w kwietniu 2002. Pamiętam, jak z drżeniem serca kliknęłam na button z napisem „Join”. A więc są ludzie o poglądach podobnych do mnie?  Bardzo chciałam ich spotkać twarzą w twarz. Jeżeli na liście dyskusyjnej pojawiał się ktoś, kto wykazywał pewien rozsądek i inteligencję, ale przede wszystkim, miał odwagę się odezwać, nie przechodził niezauważony. Poznanie innych pogan było dla mnie nieocenionym doświadczeniem. Nauczyłam się od nich wiele. Przede wszystkim dali mi lekcję o relacjach międzyludzkich. Lekcja bywała bolesna, ale osoba bardziej społecznie dojrzała może nie będzie musiała jej odrabiać.

Po co pogańskie spotkania? Dla tych, którzy lubią towarzystwo, spotkania są celem samym w sobie. Bywa wesoło.

Dla tych, którzy szukają informacji o pogaństwie, spotkania są okazją, żeby zadać pytania na ten temat. Zdarza się, że ktoś na spotkaniu sam zaczyna opowiadać o wicca, magii, swoich doświadczeniach itd., ale to, że mówi, nie znaczy, że mówi mądrze. Rozmówcę należy dobierać. Zawsze można zapytać, kto jaką ma ścieżkę, jakie doświadczenie, czy jest wiccaninem. Nie jest powiedziane, że na spotkaniu są akurat ludzie o większej wiedzy od nas.

Generalnie do spotkań pogańskich stosują się te same zasady zdrowego rozsądku, co w innych dziedzinach życia. Zachowujemy instynkt samozachowawczy i mówimy komuś, gdzie idziemy. Nie oczekujemy niewiadomo czego, nie zakładamy, że spotkamy ideały i zaginionych duchowych braci, a jedynie nastawiamy się na miłe spędzenie czasu. Z dużym prawdopodobieństwem tak będzie.

Spotkania pogańskie przybierają różne formy. Najbardziej popularne jest spotkanie w knajpie. Widziałam wersje, w których nie ma dodatkowych atrakcji, wersje, w których przybyli wygłaszają odczyty, wersje, w których był z góry zaproponowany temat dyskusji, oraz mój patent – worek pytań.

Zaletą spotkania w knajpie jest to, że to miejsce publiczne i bezpieczne. Wadą jest, że po pierwsze, może być trudno poznać, przy którymi stoliku siedzą poganie. Sama staram się wyłapać spłoszone osoby rozglądające się dookoła i zapraszać, ale kogoś mogę przeoczyć.

Po drugie, rozmowy są niezobowiązujące i towarzyskie. Jeżeli jest mało osób, nieco łatwiej pokonać początkową skrępowaną ciszę. Jeżeli osób jest dużo, nie ma szans na porozmawianie ze wszystkimi. Nie widziałam jeszcze spotkania – bankietu. Myślę, że nie bez powodu dyplomaci spotykają się na bankietach, gdzie z braku krzeseł zmuszeni są wędrować po sali z kieliszkiem w ręce, rozmawiając to z tym, to z owym, gdy ich trajektorie się przecinają, i tworząc krótkotrwałe konstelacje z kilku osób. Wiem też, że księżna de Guermantes z „W poszukiwaniu zaginionego czasu” miała dar przenoszenia się z grupki do grupki, przestawiając krzesło, ale nie widziałam jeszcze na żywo nikogo, kto by miał tę umiejętność.

Ponadto pewną popularnością przez pewien czas cieszyły się spotkania w plenerze. Ktoś mi podpowiedział pomysł ogniska i sprawdzał się doskonale. Ogniska były robione w tym samym miejscu przez innych, kiedy już na nie nie przychodziłam. Przy ognisku ludzie naturalnie się mieszają, więc nie trzeba być księżną de Guermantes, poza tym, można piec kiełbaski, skakać przez ognisko, ewentualnie rozrywać się przez patrzenie w ogień. Nie ma mowy o nudzie.

Od czasu do czasu w Polsce organizowane są większe zloty, trwające po kilka dni. Na zlotach i konferencjach jest program, przygotowany przez organizatorów z udziałem zaproszonych gości. Z pewnością na takich zlotach można się lepiej poznać, na przykład mieszkając z kimś w pokoju. Można też mieć wrażenie, że zrobiło się coś konkretnego w kierunku pogańskim. To uspakaja sumienie i dodaje punktów do magicznego CV.

Zloty organizują różni ludzie, ale zloty ostatecznie są do siebie podobne. Pierwszy, o czym mało kto mówi, odbył się w Krynicy w sierpniu 2004 roku i organizowała go Belladonna. Belladonna wypisywała na necie rozmaite farmazony i była łatwym celem ataków, ale niezmordowanie organizowała zloty, internetowe koweny itp., z których wywodzi się szereg osób aktywnych obecnie w wicca i pogaństwie. A zatem, nieważne, u kogo się zacznie, i tak trafi się tam, gdzie się ma trafić.

Dla wielu osób ogólne spotkania pogańskie są pewnym etapem, przez który przechodzą i albo tracą zainteresowanie, albo poznają przyjaciół i spotykają się z nimi w mniejszych grupach. Nie mają już motywacji, żeby pojawiać się na spotkaniach otwartych.

Spotkania pogańskie nie są jedynym sposobem, żeby poznać pogan. Osobiście zawsze lubiłam wymiany maili na priva. Zawsze można napisać do osoby z Internetu, która wydaje nam się interesującym rozmówcą. Jednocześnie otwarte spotkania pogańskie dają możliwość miłego, niezobowiązującego spędzenia czasu i poznania większej ilości osób.