Newsy i Wydarzenia

6 maja 2017 r.: Spotkanie w Zamościu

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

7 października 2016 Dwa nowe wydarzenia

17 września 2016 Dodane wydarzenie i nowy artykuł

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Rekonstruuję Aleksandrię

Bitwy z Władcy Pierścieni nigdy nie miały miejsca. Niemniej w jednej z rekonstrukcji zginęły 22 osoby. Pokazuje to, że nie liczy się prawda historyczna, tylko efekt.
ludzie, to jest bardzo niedobrze. Nie chodzi przecież o to, żeby się zabijać dawnymi metodami. Jeżeli chcemy się zabijać, mamy na to metody nowe, inne w przypadku wojny, inne w przypadku osobistych porachunków. Najlepiej zaś osiągać cele bez strat w ludziach. To nazywam postępem.

Czy można mówić o postępie w religiach? Nie widać go gołym okiem. Kiedy żyło więcej oświeconych, teraz, dawniej czy w przyszłości? Religie pogańskie dzielą się na te, które zakładają, że ludzie w przeszłości byli lepiej przystosowani do życia, i na te, które patrzą na tu i teraz. Wicca przeszła z pierwszego typu do drugiego.

Współcześnie dość popularna jest tendencja do powrotu do korzeni religii, a nawet do rekonstrukcji historycznych praktyk. Zupełnie niedawno odkryłam, że są ludzie, którzy rekonstruują religię Azteków. Natywiści uważają, że należy powrócić do praktyk kultury rodzimej, jako najlepiej przystosowanej do lokalnych warunków i natury lokalnych mieszkańców. Są rozczarowani globalną kulturą. Natywiści odnoszą się czasem niechętnie do globalnej, jak ją odbierają, wicca, religii z Wysp Brytyjskich, według popularnego a błędnego przekonania mieszającej ze sobą różne panteony.

Na taki zarzut mogę żartem odpowiedzieć, że ja jako wiccanka też rekonstruuję. Rekonstruuję religię starożytnej Aleksandrii. W Aleksandrii dzięki współpracy Greków, Egipcjan, Żydów i innych narodów, zamieszkujących kosmopolityczne miasto, doszło do rozkwitu magii i religii misteryjnych. Dorobek Aleksandrii położył fundamenty pod europejską magię ceremonialną. Wartości Aleksandrii - wiedza i tolerancja - chcę przyjąć za swoje wartości.

W przeciwieństwie jednak do grup, które odtwarzają przeszłą religię - przykładem jest znakomity zespół Neos Alexandria - nie staram się rekonstruować czegoś, co kiedyś było. Czerpię z przeszłości, która wiele mnie uczy, i dumna jestem z tradycji, którą mi przekazano. Staram się jednak większy nacisk kłaść na zasady, jakimi rządzi się przekazana mi tradycja, i korzystając z zasad, budować rzeczy nowe. Jestem zwolenniczką postępu w wielu dziedzinach: od mojego ulubionego przykładu, stomatologii, po wicca. Widzę, że wiccanie odrzucają mity i nie szukają uprawomocnienia w nieprawdziwym pochodzeniu z paleolitu. Patrząc z szerszej perspektywy, czarownice widzą, że ich praktyki nie są jedyną religią misteryjną w historii. Doceniając podobieństwa, nie zawłaszczają wszelkich praktyk magicznych. Co nie znaczy, że nie będą korzystać z dokonań innych. Nie wymyśliłam robienia na drutach, ale chętnie korzystam z wynalazku.

Inne sprawy, w których widzę w wicca postęp przez lata, to stosunek do mniejszości seksualnych i do niepełnosprawnych, jednym słowem większa tolerancja i otwarcie na różnorodność ludzkiej natury. Cenię przesunięcie akcentu z płodności na twórczość, z fizycznej polaryzacji męskie / żeńskie na łączenie energii męskich i żeńskich w wymiarze duchowym. Cieszę się, że do wicca przychodzi następne pokolenie za pokoleniem. Nie musimy już udawadniać sobie i innym, że jesteśmy na serio.

Czarownice współczesne nie muszą więc dorabiać sobie rodowodu. Nie znaczy to, że mają za sobą tylko 50 lat historii. Jako gatunek "czarownica wiccańska" powstały w połowie XX wieku. Jako "czarownice" i "magowie", z których się wywodzą - polecam lekturę Heseltona - mają długie i splątane korzenie. Niektórzy próbują iść na skróty i przypisują sobie dziedzictwo średniowiecznych czarownic - satanistów. Ja osobiście uważam to za element gotyckiej kultury, podobnie jak fascynację wampirami. Blisko stąd już do fantastyki. Inni znów uważają się za spadkobierców babć - czarownic. To może być obiektywna prawda, pamiętajmy jednak o tym, że wiejskie czarownice to dobre chrześcijanki.


"Mój ród zaczyna się na mnie", powiedział Napoleon. Według jednej wersji Napoleon odciął się arystokracie, dodając: "Pana ród kończy się na panu". W drugiej wersji anegdoty, opowiedział tak pochlebcom, przedstawiającym Napoleonowi drzewo genealogiczne, wedle którego cesarz wywodził się od rzymskich cesarzy. Podobają mi się te słowa Napoleona. Jednocześnie z pokorą przyznaję, że mój ród nie zaczyna się na mnie. Są za mną pokolenia czarownic. Zarazem nie uznaję ostatecznego autorytetu i sama staram się rozwijać. Podobnie jak starożytni Aleksandryjczycy, szanuję dorobek swojej tradycji i wzbogacam go mądrością innych, czy z innych epok, czy z innych kultur, czy własnymi przemyśleniami. Staram się żyć i dać żyć innym. Ofiary w ludziach w imię czystości wiary uważam za złe ustalenie priorytetów.