Newsy i Wydarzenia

6 maja 2017 r.: Spotkanie w Zamościu

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

7 października 2016 Dwa nowe wydarzenia

17 września 2016 Dodane wydarzenie i nowy artykuł

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

''Wicca i wiccanie'' Renaty Furman

Książka "Wicca i wiccanie" Renaty Furman jest pierwszą i jedyną książką o wicca, wydaną w Polsce jako naukową. Niestety, książka nie reprezentuje dobrej nauki. Regularnie muszę tłumaczyć, co mi w "Wicca i wiccanach" się nie podoba. Postanowiłam zebrać swoje uwagi i umieścić na stronie, żeby książka mniej mieszała ludziom w głowie.

"Wicca i wiccanie" ukazała się pod koniec 2006 roku. Jej najlepszą częścią jest część empiryczna, czyli badania nad listą dyskusyjną wicca-pl z lat 2000 - 2001. Badania zostały opisane w referacie wygłoszonym przez Renatę Furman w Krakowie w 2003 roku, opublikowanym następnie w 2005 roku w zbiorze "Okultyzm, satanizm, ezoteryzm w Polsce" pod redakcją Zbigniewa Paska. Proszę zwrócić uwagę na daty. Od 2003 roku Renata Furman przestała się najwyraźniej wicca interesować i zajmować (pomimo prowadzenia kursu na UJ na jej temat), co widać w książce. Informacje, które ma, są niepełne i przestarzałe, a bibliografia na końcu książki dopisana bez czytania, co zaraz pokażę.

Książka składa się ze wstępu, pięciu rozdziałów i zakończenia.

We wstępie autorka przyjmuje pewne założenia. Nie definiuje wicca. Za przedmiot badań bierze internetową listę dyskusyjną wicca-Pl z lat 2000 -2001. Tu moja pierwsza uwaga: od tego czasu w Polsce bardzo wiele się zmieniło, poziom świadomości, czym jest wicca, wzrósł niepomiernie, pojawili się w Polsce wiccanie inicjowani zagranicą, zarówno Polacy, jak i goszczący cudzoziemcy. Lista wicca-pl w latach 2000 - 2001 była faktycznie listą osób młodych, o bardzo niewielkiej wiedzy o wicca, często wypowiadali się na niej również telemici oraz osoby zainteresowane innymi ścieżkami w magii. Nie było nie tylko osób starszych i doświadczonych, ale nawet osób, które by coś więcej o wicca przeczytały. Nie było spotkań, nie było kursów. Po prostu inny świat, który Furman opisuje może i dobrze, ale nie pisze, że jej badania odnoszą się tylko do wycinka rzeczywistości sprzed paru lat, a nie do polskich wiccan po 2001 roku.

Autorka we wstępie odrzuca określenie "tradycja", np. "tradycja gardneriańska". Uznaje, że wiedza nie jest przekazywana w nich z pokolenia na pokolenie, przez co należy mówić raczej o "nurcie" niż o "tradycji". Tymczasem w wicca istotą tradycji jest właśnie przekazywanie wiedzy z pokolenia incjowanych na kolejne pokolenie. Słowo "tradycja" jak najbardziej opisuje to zjawisko.

Rozdział pierwszy, "Wicca jako jedna z religijnych propozycji współczesnego świata" nie mnie oceniać, ponieważ nie jestem religioznawcą. Autorka nie odnosi się do światowej literatury na ten temat, a zagraniczne opracowania cytuje za streszczeniami w Internecie (np. pracą magisterską Marka Raua dostępną w sieci). Jest to o tyle ciekawe, że w bibliografii ma kilka takich pozycji, dodanych widać po napisaniu tekstu. Autorka próbuje podać definicję wicca na podstawie przypadkowych źródeł (strona internetowa, Sapkowski, artykuły Azarewicza i Pełki, "Encyklopedia mód kulturalnych" Thorne'a) i w końcu żadnej nie podaje. "Właściwie jedynym, co jest wspólne w definicjach tej religii, to włączenie jej do grupy wyznań neopogańskich, opierających się na naturze (ang. nature-based) oraz czczących Boga i Boginię." W ten sposób może dalej pisać o wicca cokolwiek, ponieważ definicji nie ma. Ja osobiście stosuję definicję ustaloną w dyskusjach pomiędzy starszymi różnych tradycji: pogańska religia misteryjna, inicjacyjna, objęta przysięgą milczenia, opierająca się na doświadczeniu, o korzeniach wywodzących się z okolic New Forest w Wielkiej Brytanii. Taka definicja nie obejmuje tradycji eklektycznych (do których dobrze odnosi się stosowane przez Renatę Furman określenie "nurt"), nie obejmuje też uczestników badanej przez autorkę listy dyskusyjnej wicca-pl.

Moim zdaniem dobrze byłoby podać nawet dwie definicje wicca, wicca tradycyjnego i wicca eklektycznego. Obie grupy różnią się bardzo. U Furman granicy nie ma, przez co można się pogubić i nie wiedzieć, do czego odnosi się to, co pisze w dalszych rozdziałach.

Rozdział drugi, "Historia i nurty wicca", to historia wicca na podstawie stron internetowych. Najwyraźniej autorka nic innego w momencie pisania książki nie przeczytała, bo bibliografia nie ma się nijak do cytowanych w tekście źródeł. Zabawne jest, że cytuje "Krótką historię czarownictwa" Russella za streszczeniem na stronie internetowej. Tymczasem książka była już dostępna w 2003 roku w polskim przekładzie i była wśród uczestników list dyskusyjnych dość popularna. Historia jest dość przekrojowa i ma tylko drobne przekłamania, takie jak twierdzenie, że w Czechach inicjowany wiccanin prowadzi kowen (podane to jest za moją stroną internetową; wywiad nie jest już dostępny, ponieważ jest nieaktualny, ale ten wiccanin nie prowadził kowenu i nic takiego nie powiedział). Historia w Polsce opisana jest na podstawie źródeł internetowych z różnych lat (wspominane są lata 2004 i 2005, przy czym badania nad listą dyskusyjną zakończyły się w 2001 roku), dość pobieżnie, z drobnymi błędami (np. Pierwsza Polska Strona Czarostwa i strona Krawca to dwie różne strony). Wywiady i osobiste uczestnictwo w wydarzeniach pogańskich z pewnością zmieniłyby perspektywę autorki.

Rozdział trzeci, kult, jest najbardziej problematyczny. Renata Furman opiera się na dostępnych po polsku kilku książkach o wicca eklektycznym: Cunninghamie, Dunwich i Puziewicz. Jest jeden rysunek wzięty z zagranicznej książki - "The Power of the Witch" Cabot. Nie są to reprezentatywne źródła mówiące o wicca.

Autorka omawia Koło Roku, przytaczając w całości tabelki korespondencji świąt z "Tajemnic białej magii" Dunwich bez podania źródła. Nie jest to żadna obowiązująca wiedza, tylko propozycje autorki, czasem zabawne, czasem źle przetłumaczone (Kriss Kringle, podawany przez Furman za Dunwich, to po prostu święty Mikołaj). Gdyby autorka napisała, że mówi o pojmowaniu świąt w popularnych w Polsce książkach, byłoby to w porządku, ale tak się składa, że opisane zwyczaje wcale nie są powszechne, a korespondencje to tylko jedna propozycja jednej jedynej autorki eklektycznej, nie poparta niczym poza jej odczuciem.

Pokrótce omówione są esbaty, tymczasem są one w wicca bardzo ważne, na równi z sabatami, z powodów, o których nie wspomina. Cykl księżyca pozostaje bez omówienia. Nie wiadomo, dlaczego ważne są pełnie.

Rozbawiło mnie twierdzenie, że tylko Arcykapłan i Arcykapłanka mają prawo dotykać jedynej w kowenie Księgi Cieni. Każdy inicjowany ma swoją własną Księgę, którą przepisuje z Księgi Cieni inicjatora. Może dotykać swojej, może dotykać cudzej.

O magii autorka pisze na podstawie Cunninghama i jego analizuje.

Oczywiście, trudno by oczekiwać analizy źródeł tradycyjnych, jednak można by sięgnąć do bardziej ambitnej literatury. Wierzenia wiccan próbuje analizować np. profesor Tanya Luhrmann ("Persuasions of the Witch's Craft: ritual magic in modem culture"), próbę czyni również historyk Ronald Hutton w "The Triumph of the Moon", nb. podany w bibliografii. Są to podstawowe pozycje i nie wymagam (chociaż może powinnam, bo czytają ją niektórzy magistranci piszący o pogaństwie) odniesienia się do nowszej literatury przedmiotu, np. Susan Greenwood.

Szkoda, że autorka nie sięgnęła po książki o wiccańskich praktykach, dostępne po angielsku, dające bardziej miarodajny obraz niż kilka dostępnych w Polsce poradników: wymienić można klasyczne książki Farrarów ("Witches Bible", "What Witches Do"), Vivianne Crowley, Doreen Valiente czy samego Gardnera, założyciela wicca, którego autorka nie cytuje w ogóle, a tylko za streszczeniami i wzmiankami na stronach internetowych, które są jej źródłem. Biorąc pod uwagę, że wielu polskich pogan te książki czytało, przykre, że badacz jest w tyle za badanymi.

Na koniec rozdziału trzeciego autorka analizuje wypowiedzi o magii i sabatach z wicca-pl, uogólniając twierdzenia uczestników listy z 2000 - 2001 na "polskich wiccan" obecnie. Jest to moim zdaniem nadużycie.

Rozdział czwarty to "Doktryna". Trzy aspekty Bogini autorka przedstawia w postaci tabelki wziętej z "Wicca" Puziewicz, pozostałe informacje o teologii bierze również z popularnych książek: Cunnighama, Dunwich, de Grandis i Puziewicz. Tym razem pojawiają się również strony internetowe w języku angielskim.  Słowo "doktryna" nie najlepiej moim zdaniem odnosi się do wicca, w którym na pierwszym miejscu jest rytuał i doświadczenie, a wszelka teoria traktowana jest luźno i indywidualnie (tzw. ortopraksja w przeciwieństwie do ortodoksji, właściwa praktyka, nie właściwe wierzenia, określają wiccanina). Pomijając to, autorka nie ustrzegła się rozmaitych nieścisłości, wynikających z tego, że analizuje źródła eklektyczne. Nie jest prawdą, że "dla wyznawcy wicca zazwyczaj nie ma więc znaczenia, czy bogowie są z tego samego panteonu" - jak najbardziej ma, a mieszanie panteonów jest niebezpieczne. Bogowie wicca tradycyjnego mają swoje imiona, są konkretnymi bogami, a nie "czci się archetypową zasadę kobiecości / męskości, nie zaś ich konkretne, historyczne przejawy". Czci się jak najbardziej konkretne, historyczne przejawy. Nie wszyscy wiccanie zgadzają się, że "każda Bogini jest jedną Boginią i każdy Bóg jest jednym Bogiem". Długo by na ten temat dyskutować.

Mit cytowany przez Renatę Furman, za moją stroną, jako mit podany przez Janet i Stewarta Farrarów, naprawdę pochodzi z książki Starhawk "The Spiral Dance", którą zresztą autorka ma w bibliografii, dopiero druga część cytowanego mitu to mit przypisywany Farrarom. Skleiły się jej dwa teksty.
Renata Furman pisze o Bogu i Bogini (niestety, tylko o jednej twarzy Boga - Rogatym Bogu), nie mówi natomiast o żywiołach, o innych bytach, z którymi spotka się wiccanin, o duchowej alchemii, kształtowaniu woli, o misteriach. Faktycznie, w cytowanych źródłach, tyczących się wicca eklektycznego, nie można znaleźć o tym informacji. To zubaża wizję wicca.
Ponownie, szkoda, że autorka w ogóle nie uwzględniła podstawowych książek o wicca dostępnych po angielsku.

Na koniec rozdziału autorka streszcza poglądy na teologię uczestników wicca-pl z lat 2000 i 2001.

Rozdział piąty nosi tytuł "Organizacja", poświęcona kowenom. Co ciekawe, pojawia się definicja wzięta z uwzględnionej w bibliografii "Drawing Down the Moon" Margot Adler. Szkoda, że autorka nie skorzystała z tego opracowania, pisząc o historii wicca i o tradycjach. Cytuje też Cabot i Bucklanda, a nawet V. Crowley i H. Berger. Wygląda na to, że pisząc rozdział piąty, już miała do nich dostęp. Szkoda, że bardziej nie skorzystała zwłaszcza z Crowley pisząc o "doktrynie", jest to o niebo lepsze źródło niż np. Puziewicz (na marginesie, Crowley jest wiccanką inicjowaną w tradycji aleksandriańskiej i gardneriańskiej, osobą o ogromnym doświadczeniu, natomiast Puziewicz jest polską magiczką i satanistką, która napisała książkę o wicca na podstawie stron internetowych).

Opis inicjacji z konieczności jest z trzeciej ręki, za "Światem tajemnym, Leksykonem magii, okultyzmu i parapsychologii". Nie jest to ani tekst naukowy, ani tekst źródłowy, a co do tego, na ile odpowiada rzeczywistości - no cóż, na ten temat się nie wypowiadam. Ciekawe jest porównanie inicjacji do kowenu z inicjacją do tajemnego stowarzyszenia. Nie ma mowy o misterium. Ulatują pozostałe sensy inicjacji.

Opis funkcji kowenu nie odnosi się do wszystkich kowenów. Model rodziny jest moim zdaniem amerykański. Tak naprawdę z opisu nie wynika, czemu koweny służą - wspólnemu odprawianiu rytuałów oraz uczeniu nowych członków.

Na koniec znajduje się analiza wypowiedzi na wicca-pl na temat kowenów, oraz twierdzenie, że polscy "wiccanie" (jakakolwiek by to miała być definicja) nie są skłonni do zrzeszania się.

Podsumowując, podstawowym problemem książki "Wicca i wiccanie" jest brak definicji wicca, co wprowadza zamieszanie; marny dobór źródeł - w przeważającej części są to zachodnie strony internetowe i polskie podręczniki "białej magii", bez naukowej i poradnikowej literatury zachodniej, mimo cytowania w bibliografii; sprowadzenie teologii wicca do poglądów w kilku wydanych po polsku przewodnikach po wicca eklektycznym; utożsamianie "polskich wiccan" z małym wycinkiem pogańskiej sceny - uczestnikami listy wicca-pl w latach 2000-2001. Od tego czasu polskie pogaństwo bardzo się rozwinęło. Książce nie pomagają rozmaite błędne twierdzenia na temat szczegółów praktyki.