Newsy i Wydarzenia

6 maja 2017 r.: Spotkanie w Zamościu

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

7 października 2016 Dwa nowe wydarzenia

17 września 2016 Dodane wydarzenie i nowy artykuł

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

"The Witch Cult in Western Europe" Margaret Murray

Klasyczna lektura na temat czarownic z 1921 roku. Wpłynęła na wczesnych Wiccan z Gardnerem na czele i do dziś wpływa, chociaż raczej się o niej słyszy niż czyta.

Profesor egiptologii sięgnęła do historii europejskich polowań na czarownice i doszła do wniosku, że czarostwo było zorganizowaną religią. W następnej książce, "The God of the Witches" stwierdziła, że religia ta miała korzenie sięgające czasów jaskiniowych, na podstawie jednego malowidła naskalnego z Cogul. "The Witch Cult in Western Europe" nie poszedł jeszcze tak daleko. Stwierdzał jedynie, że czarostwo istniało, miało organizację oraz - była to nowość - było dość radosnym kultem płodności, nie bardziej krwiożerczym niż inne religie prymitywne. Na tle ówczesnych prac o czarownicach, stwierdzających, że był to wymysł, ponury kult Szatana albo seksualna perwersja, była to nowość. Co więcej, nowość atrakcyjna w świetle ówczesnej antropologii i zainteresowania tzw. społecznościami prymitywnymi.

"The Witch Cult in Western Europe" składa się z cytatów z zeznań czarownic, głównie z XVI i XVII wieku, z wyjątkiem akt z procesu Lady Alice Kyteler z 1324. Cytaty są uporządkowane tak, żeby zilustrować organizację kultu: rytuały, spotkania i opis przywódców. Czarostwo miało być kultem płodności kierowanym przez postać określaną w dokumentach procesów jako Diabeł. Dla Murray był to śmiertelny człowiek reprezentujący boga płodności, który pierwotnie miał formę zwierzęcą. Bóg mógł również wcielać się w kobietę (Królową Elphame) lub zwierzę (najstarsza forma). Czarownice odrzucały chrześcijaństwo, były inicjowane w swojej religii i spotykały się na tańce, uczty, czczenie Diabła, składanie ofiar z dzieci i zwierząt na wzór pogański, na seks i rytuały. Wszystkie te czynności miały sprzyjać płodności. Oskarżanie czarownic o czynienie mężczyzn i zwierząt bezpłodnymi jest dowodem, że wierzono, że czarownice miały władzę nad płodnością.

Jest kontrast pomiędzy opisem kultu, zbudowanym z wybranych fragmentów zeznań, i pierwszym rozdziałem, "Ciągłość religii", gdzie materiał dowodowy pochodzi od I do XV wieku, z jednym cytatem ze źródeł na stulecie, przy czym owe cytaty dotyczą istnienia "pogaństwa", a nie "czarostwa" czy "kultu Diabła" w jego formie opisanej szczegółowo przez Murray. Wcześniejsze źródła cytowane przez Murray nie wspominają o praktykach, które opisują materiały z procesów czarownic. Ciągłość religii nie jest udowodniona.

Niektóre zeznania są cytowane częściej niż inne (np. zeznania Isobel Gowdie) i nie podane są świadectwa sprzeczne z tezą. Dobór materiały jest tendencyjny. Dlatego obraz, który konstruuje Murray nie jest wiarygodny nawet wtedy, kiedy chodzi o XVI i XVII wiek. Jej materiał jest głównie szkocki, angielski i francuski, z odwołaniami do Szwecji i Belgii. Oznacza to, że materiał nie obejmuje całej Zachodniej Europy, jak w tytule, ale głównie Francję i Wyspy Brytyjskie. Murray generalizuje materiał z ograniczonego czasu i miejsca.

Inny problem to to, że generalizacje nie są czasem poparte wystarczającymi dowodami. Na przykład, opis Diabła jako osoby która "daje się rozpoznań dzięki jakiemuś gestowi, hasłu lub obiektowi, który ma ze sobą. Wydaje się, że taki obiekt noszono na stopie, i był to może specjalnie uformowany but, albo okrycie stopy noszone pod butem". Nie ma dowodu na poparcie tego w owym rozdziale, chociaż cytowany jest materiał, że diabeł nosił buty, mimo że miał kopyta. Nacisk jest na kopyta Diabła, a nie buty. Inna generalizacja to twierdzenie, że Sabaty były religijne a Esbaty były spotkaniami o politycznym charakterze, mimo że brakuje dowodu w cytowanym materiale z procesów, że takie rozróżnienie istniało.

Murray porównuje swój materiał do teorii na temat wczesnych religii, ale podobieństwo tendencyjnie dobranego materiału to teorii na temat religii starożytnych nie dowodzi, że czarostwo jest religią starożytną. Sama Murray mówi, że "niewiele jest pisanych źródeł na temat przedchrześcijańskiej religii w Brytanii, ale jest sprzeczne z doświadczeniem, żeby kult mógł wymrzeć i nie pozostawić śladu natychmiast po wprowadzeniu nowej religii". To logiczna pułapka: nie ma dowodów, ale wiadomo, że nic nie przemija bez śladu. Ponadto ślady, o których mówi Murray, mogły się utrzymać przez jakiś czas po wprowadzeniu chrześcijaństwa, ale niekoniecznie tysiąc lat aż do szesnastowiecznych procesów. Nie mamy też informacji o naturze owych śladów i ponownie brak dowodów, że praktyki czarostwa były podobne do praktyk przedchrześcijańskich.

Murray odrzuca argument, że podobieństwo zeznań czarownic osiągnięto przez pytania naprowadzające, mówiąc, że nie ma dowodu na istnienie jakiegoś kwestionariusza. Były podręczniki dla inkwizytorów, ale nie bierze ich pod uwagę. Twierdzi, że jednolity charakter odpowiedzi jest dowodem na istnienie religii. Tortur nie stosowano w większości angielskich i wielu szkockich procesach (materiał francuski, którego używa, był wymuszany torturami), ale nawet jeśli, podobieństwa w zeznaniach świadczą, że czarostwo było prawdą.

Murray dyskredytuje innych autorów na temat czarostwa. Twierdzi, że ci, którzy wierzyli w czarownice, byli największymi umysłami swoich czasów, a wśród sceptyków był "Wagstaffe, który oszalał z pijaństwa" i "Filmer, którego nazwisko stało się symbolem politycznej bigoterii". To zatruwanie źródła, czyli dyskredytowanie przeciwnika, zanim się odezwie.

"The Witch Cult in Western Europe" nie jest od dawna traktowany jak poważna praca historyczna. Nauki historyczne poszły naprzód. Niemniej lektura jest ważna dla czarownic, jako że pierwsza potraktowała czarostwo jako religię na wzór religii przedchrześcijańskich. Dla Murray czarostwo nie było perwersyjnym kultem zła, ale religią płodności, dającą radość wyznawcom. Spojrzenie Murray wpłynęło na Gardnera, który dał światu wicca.