Newsy i Wydarzenia

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

16 czerwca 2017 Dodane lektury po polsku i po angielsku

28 maja 2017 W lekturach po angielsku nowa lektura i progresywnie dodawane zdjęcia okładek

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Skazane na ogień

Oby jednak moja bańka nie pękła. Obym nie obudziła się w zimnym świecie, w którym kobiety są ludźmi drugiej kategorii, a archetyp czarownicy je wyzwala.

My, czarownice, chętnie konsumujemy same siebie. Kupujemy autoironiczne czarownicze kapelusze. Lubimy przebierać się za same siebie. Jako studenci badamy się nawzajem, a jako czytelnicy czytamy każdą książkę z „wicca” w tytule, nawet, kiedy „wicca” jest tam tylko w tytule. Staramy się potwierdzić swoje własne istnienie. Jeżeli nie bada nas student, jeżeli o nas nie piszą, jeżeli nie przebierzemy się za czarownice, to czy jako czarownice istniejemy?

Jeżeli ma się własne towarzystwo czarownic i okrzepnie się w swojej praktyce, to wątpliwości zanikają. Oczywiście, ja jestem ta prawdziwa czarownica, bardziej prawdziwa niż jakieś tam popkulturalne postaci. Jakiś czas opierałam się pokusie pójścia na sztukę „Skazane na ogień”, sądząc, że to nie o mnie. Nie widziałam, ale zakładałam. W końcu w ramach odfajkowania pozycji „teatr” na liście rzeczy, które zrobić wypada, wybrałam się na spektakl w warszawskim Teatrze Druga Strefa.

Przed teatrem gromadziły się kobiety. Nie miały długich spódnic i filcowej biżuterii, do niedawna mundurku kobiet poszukujących kobiecej tożsamości, ale urywki rozmów – „joga… polecam łagodny taniec” – wskazywały, że to podobna grupa. Wśród widzów naliczyłam trzech mężczyzn.

Kobiety chcą słuchać o sobie. Zapewne dowiedziały się, że spektakl jest o archetypie kobiety, o kobiecej mądrości, wiedzy i historii. Chciały posłuchać o sobie. To dostały.

Spektakl składa się z szeregu scen, które przybliżają ideę siostrzeństwa, obłudę inkwizytorów i współczesnej zseksualizowanej kultury, pokazują czarownice jako niewinne ofiary prześladowań, nawiązują do obrazu czarownicy jako feministki. Znacie? To posłuchajcie. Na szczęście obok całej tej martyrologii jest humor, co razem z ruchem scenicznym i muzyką na żywo czyni spektakl lżejszym.

Cała sala klaskała na stojąco. Co prawda teraz taka moda w Warszawie, że po każdym spektaklu jest owacja na stojąco, niemniej musiało trafić do kobiecej widowni. Kobieta jest silna, wolna, święta, przez wieki uciemiężona i ciemiężona do dziś, musi posłuchać własnej natury i odrodzić się dzięki innym kobietom w kręgu sobie podobnych. Cała sala się zgadza, klaszcze. Czy pierwszy raz słyszy te idee? Nie sądzę. Gdzie są te kobiety, do których te idee nie trafiły? W spektaklu pojawia się grupa kobiet w minispódniczkach i na szpilkach, przeżywających upokorzenia w pracy za 8 zł na godzinę. Gdzie są te, które nie chodzą do Teatru Druga Strefa? Jak do nich trafić z przekazem?

Bardzo się cieszę, że powstał spektakl o kobiecej sile. Cieszę się, że kobiety świadome swojej kobiecości utożsamiają się z archetypem czarownicy i udają oglądać kolejne wcielenie tego archetypu w offowym teatrze. Cieszę się, że ta widownia istnieje. Może dzięki niej na razie niszowa idea że kobieta może być samodzielną istotą wyjdzie w świat.

Jednocześnie widzę, że jest bardzo, bardzo dużo do zrobienia. Żyję w wiccańskiej bańce, w której silne, niezależne osoby kształtujące świat dookoła to zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Interesuje mnie i słońce, i księżyc, i nie potrzebuję nadawać im płci, a zamiast Wielkiego Rytuału – połączenia kobiecości i męskości - myślę o Wielkim Dziele – połączenia jaźni i wszechświata. Oby jednak moja bańka nie pękła. Obym nie obudziła się w zimnym świecie, w którym kobiety są ludźmi drugiej kategorii, a archetyp czarownicy je wyzwala.

http://czarownice.com/skazane-na-ogien-spektakl/