Newsy i Wydarzenia

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

16 czerwca 2017 Dodane lektury po polsku i po angielsku

28 maja 2017 W lekturach po angielsku nowa lektura i progresywnie dodawane zdjęcia okładek

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Wica gardneryjskie jako teurgiczne wstąpienie

Don Frew

 Prezentacja wygłoszona 28 sierpnia 2010 na konferencji TheurgiCon

Skrót: Neoplatonizm był ostateczną syntezą wszystkich systemów filozoficznych przedchrześcijańskiego świata śródziemnomorskiego. Łączył aspekty myśli filozoficznej, magicznej i religijnej z Egiptu, Grecji i Rzymu, tworząc szkołę, która korzystała z różnorodności i promowała magię jako sposób na połączenie się z Jednym. W tej prezentacji przedstawię historie neoplatonizmu, jego podstawowe idee i głosicieli (starożytnych i współczesnych) i jego wyjątkowe zastosowanie w intelektualnym i duchowym życiu współczesnych pogan, skupiając się szczególnie roli neoplatonizmu w pochodzeniu i filozofii współczesnego wica.

Sylwetka prezentera: Don Frew jest Starszym w tradycjach czarownic NROOGD i gardneryjskiej i jest arcykapłanem Kowenu Trismegiston w Berkley w Kalifornii. Przez ponad 15 lat badał pochodzenie współczesnego wicca i podróżował po świecie starożytnym w poszukiwaniu tekstów i artefaktów, które rzucą światło na naszą przeszłość. Od ponad 20 lat jest zaangażowany w dialog międzywyznaniowy  po stronie czarownic, służąc jako Krajowy Przedstawiciel ds. Ekumenizmu w Covenant of the Goddess, w Radzie Centrum Ekumenicznego w bazie Presidio, w Globalnej Radzie Inicjatywy Religii Zjednoczonych i w Zgromadzeniu Parlamentu Religii Świata. Jest założycielem i dyrektorem Projektu Religii Utraconych i Zagrożonych, pozarządowej grupy wspomagającej marginalne społeczności religijne na całym świecie.

 Wprowadzenie

Dzień dobry i witam. Nazywam się Don Frew. Jak wielu z was wie, badam pochodzenie współczesnego ruchu czarownic od prawie 20 lat.

Zauważyłem z pewną przyjemnością w ostatnich kilku latach, że wielu naukowców ze środowiska neopogańskiego niezależnie od siebie odkryło bogate dziedzictwo hermetyczne, teurgiczne i neoplatońskie, które leży u podstaw praktycznie wszystkich naszych praktyk. W związku z tym moja prezentacja obejmie podstawy neoplatonizmu dla tych, którzy słyszą o tym wszystkim pierwszy raz, a potem przejdę do nowych obszarów związanych bezpośrednio z pochodzeniem i rozumieniem czarostwa gardneryjskiego jako żywej tradycji neoplatońskiej teurgii.

Chronologiczny porządek naszej prezentacji oznacza, że mogę pominąć hermetyzm, greckie papirusy magiczne i materiał chaldejski, oszczędzając nam trochę czasu, podobnie jak ci, którzy będą mówić po mnie, będą mogli pominąć podstawy neoplatonizmu. Więc, dziękuję, Tony i Brandy, za wcześniejsze prezentacje.

Co to jest neoplatonizm?

 W pigułce…

*** Neoplatonizm to ostatnia wielka szkoła filozoficzna, którą wydał pogański świat śródziemnomorski.

***Była ostateczną syntezą ponad trzech tysięcy lat nieprzerwanej pogańskiej myśli filozoficznej sięgającej początków pisma

*** Łączył w sobie

-- elementy wczesnego platonizmu i medioplatonizmu

-- hermetyczne nauczanie Egipcjan

-- teurgię wyroczni chaldejskich

-- gnostycyzm

-- zaklęcia i rytuały greckich papirusów magicznych

-- mistycyzm liczb neopitagorejczyków

-- i nie tylko

***Jego głosicielami byli adepci wszystkich głównych kultów mistryjnych:

-- Demeter z Eleusis

-- Izydy

-- Mitry itp.

***Była to miejska filozofia pogańska, która łączyła pogańskie zrozumienie boskości w świecie przyrody z miejskim życiem toczonym w najbardziej rozwiniętych miastach świata starożytnego.

*** Było to kosmopolityczne pogaństwo, które szukało, przyjmowało i wcielało w siebie przedstawienia boskości i myśl magiczną wszystkich kultur otaczających i mających kontakt ze światem rzymskim.  

*** Podkreślał, że Boska Jedność jest zarazem immanentna i transcendentna.

*** Był pogaństwem podkreślającym ważność tradycyjnych praktyk rytualnych, jak również kontemplacyjnego życia umysłowego.

*** Oraz, w przeciwieństwie do praktycznie wszystkich innych pogańskich szkół swoich czasów, cenił kobiety nie tylko jako abstrakcyjne boginie, ale jako żywe nauczycielki, autorytetu i jednostki wielkiej wiedzy i mądrości.

„Super!”, możecie powiedzieć.  Ale dlaczego ma NAS to obchodzić? Tu. Teraz. Prawie tysiąc lat później i po drugiej stronie kuli ziemskiej?

Co najmniej cztery powody, które przychodzą mi do głowy…

 *** Neoplatonizm to filozoficzna i kosmologiczna rama, dająca strukturę neopogaństwie, jakie dziś praktykujemy.

**Jego zrozumienie teurgii – połączenie duchowości i magii – jest poprzednikiem naszego czarostwa, i jako taki może dać praktyczne rady w naszej duchowej praktyce.  

*** Jego wpływ na czas kształtowania się żydowskiej, chrześcijańskiej i islamskiej myśli – podobnie jak tantry i innych szkół Wschodu – zapewnia wspólną przestrzeń do dialogu i zrozumienia z tymi religiami, podczas gdy jego oparcie na tradycyjnej, związanej z przyrodą praktyce religijnej utrzymuje więź z praktykami rdzennymi.

*** Argumentowałbym za tym, że dzisiaj  każda tradycja czarownic dzisiaj  albo wywodzi się od Geralda Gardnera i jego pism, albo wywarł on na nią znaczny wpływ. Gardner donosi nam, że kowen, do którego dołączył, praktykował neoplatonizm. W tym sensie wszyscy wywodzimy się z neoplatonizmu, a zrozumienie neoplatonizmu może nam pomóc zrozumieć zarazem, kim jesteśmy, i znaczenie tego, co nam przekazano.

Wiedza o tym, skąd pochodzimy, pomaga nam zrozumieć, gdzie jesteśmy i dlaczego, i w ten sposób pomaga nam zdecydować, dokąd chcemy pójść. Zrozumienie neoplatońskiego kontekstu odziedziczonego materiału może zmienić bezsensowny bełkot w pełen znaczenia rytuał.

 Krótka historia późnoklasycznego neoplatnizmu

Zwykle uważa się, że neoplatonizm jako taki zaczął się w III wieku n.e. Nazwa „neoplatonizm” jest tak naprawdę myląca. Nauczyciele, których teraz nazywamy „neoplatonikami”, nazwaliby siebie samych „platonikami”, ponieważ do tego czasu ten tytuł stał się synonimem „filozofa”. Dopiero współcześni naukowcy, patrząc wstecz, wyróżnili początki odrębnej szkoły myślenia w nauce Plotyna i nazwali je „neoplatonizmem”.

Plotyn żył od około 204 do 270 roku n.e. Wyrósł w Egipcie, który został zhellenizowany, a potem rządzony przez stulecia przez Rzymian. Był wykształcony w Aleksandrii, ale w wieku 38 lat dołączył do kampanii rzymskiego cesarza Gordiona III na Wschodzie, z nadzieją, że dowie się więcej o filozofii perskiej i indyjskiej.  Jednakże kampania była porażką i poniosła klęskę w okolicy współczesnej Faludży w Iraku, a Plotyn zmuszony został sam powrócić do Antiochii. W wieku 40 lat Plotyn udał się do Rzymu, gdzie zaczął nauczać filozofii.

Poczynając od medioplatońskich koncepcji Boskiego Stwórcy wszechświata, czyli Demiurga, Plotyn wprowadził trzy radykalne koncepcje…

Po pierwsze, postulował istnienie boskiej, niewysłowionej jedności bardziej fundamentalnej niż Demiurg. Nazywa się „Jednym”, chociaż czasem nazywano ją „Dobrem”, „Prawdą” i „Pięknem” (podobna do „Dryghtyn” współczesnego brytyjskiego tradycyjnego czarostwa).Podkreślał, że Jedno było ostatecznie nieopisywalne z powodu ograniczeń języka i że te określenia jedynie opisywały naszą relację z nim. To jest Jedno jest „Dobrem” w tym, że wciąż się wylewa i dając z siebie, tworzy wszystkie rzeczy. Jedno jest „Prawdą”  w tym, że jest ostateczną rzeczywistością i punktem odniesienia dla wszystkiego. Jedno jest „Pięknem” w tym, że wszystko aspiruje, żeby być do niego bliżej i nim się stać.

Plotyn użył ciekawego obrazu dla zilustrowania ograniczeń języka. Powiedział, że było to podobne do doświadczenia opętania przez bogów. Możemy opisać nasze doświadczenie opętania, ale to nie opisuje zasadniczej natury samych bogów. Ten obraz jest interesujący, ponieważ silnie sugeruje, że zarówno Plotyn doświadczył sam boskiego opętania, jak że spodziewał  się, że jego słuchacze również jej doświadczyli.

Po drugie, Plotyn argumentował, że całe Istnienie emanuje z Jednego przez hierarchię rzeczywistości składającą się z : Jednego Umysłu (bogów i Demiurga), Duszy (daimonów), Materii, i że jednocześnie powraca do Jednego.

Świat Naturalny, jakiego doświadczamy, jest interakcją organizujących właściwości Duszy z chaotycznymi właściwościami Materii.

Po trzecie, Plotyn wyjaśniał, że podczas gdy ta hierarchia jest ontologicznie prawdziwa, emanacja (prohodos) i powrót (epistrophe) nie są ograniczone czasem ani przestrzenią. Innymi słowy, wszystko zawsze emanuje i powraca do Jednego i istnieje jednocześnie na wszystkich poziomach hierarchii.

Plotyn zmarł w wieku 66 lat. Z powodu niedomagań w późniejszych latach życia miał skłonność do skupiania się na kontemplacyjnym, ascetycznym podejściu do jedności z Jednym, podobnie jak jego uczeń Porfiriusz z Tyru (ok. 234 - 305 ne/), odpowiedzialny za zorganizowanie ustnych nauk Plotyna w tekst znany jako Enneady (sześć grup po dziewięć esejów w każdej).

Porfiriusz był również znany ze swojego eseju Filozofia z Wyroczni, w którym zadał wszystkim głównym wyroczniom swojego czasu – wyroczniom z Delf, Siwy, Dodony, Cuma itp. te same pytania dotyczące filozofii i świata. Chrześcijanie nie byli zadowoleni, kiedy na pytanie o Jezusa wszystkie wyrocznie odpowiedziały, jeżeli mogę sparafrazować, że „Jezus jest fajny. Jest jednym z nas, ale jego zwolennicy mówią głupoty!”.

Może nie być przypadkiem, że Porfiriusz był również autorem Przeciw chrześcijanom, serii argumentów przeciwko prawdziwości chrześcijaństwa opartych na jego błędach logicznych i wewnętrznych niespójnościach, sprzecznościach miedzy Starym i Nowym Testamentem, i “cnotach” ówczesnej społeczności chrześcijańskiej, której członkowie stale i brutalnie rzucali się sobie do gardeł. Te argumenty zostały zebrane w 14 tomach (!) które później  zostały potępione przez władze Kościoła jako najniebezpieczniejsze książki kiedykolwiek napisane, i palone przy każdej okazji. Przetrwały tylko fragmenty tekstu w formie cytatów w pismach chrześcijańskich autorów odpierających argumenty Porfiriusza (Uwaga: to co przetrwało to Contra Galileos, czyli Przeciwko galilejczykom, cesarza Juliana. Czytał Porfiriusza jako młodzieniec w ramach chrześcijańskiej edukacji, i miało to poważny wpływ na jego nawrócenie na pogaństwo. Później napisał własne Contra Galileos jako podsumowanie najważniejszych myśli prac Porfiriusza).

Powrócimy do Juliana (skoro był neoplatonikiem), ale pozwólcie mi dodać osobistą uwagę, że jeżeli znajdziecie kopię Przeciwko Galilejczykom – być może w wydaniu Loeba – to warto ją przeczytać. Julian jest bardzo zabawnym pisarzem i jest coś odświeżającego w czytaniu tekstu Poganie przeciwko chrześcijanom w którym poganin to bardzo wykształcony cesarz znanego świata, a chrześcijanie to głównie banda buraków z zabitej deskami części imperium.

Podczas gdy zarówno Plotyn, jak i Porfiriusz podkreślali wagę odwrócenia się od rzeczy materialnych i unikania pułapek świata materialnego, ważne, żebyśmy zrozumieli, że to nie było odrzucenie Natury, które późniejsi chrześcijańscy neoplatonicy wstawili do neoplatonizmu. Plotyn, Porfiriusz i wszyscy pogańscy neoplatonicy mieli absolutnie jasny pogląd, że świat materialny jest z gruntu dobrą emanacją Jednego. Podczas gdy chrześcijańscy neoplatonicy trzymali się twierdzenia, że powinniśmy “unikać uwikłania w Naturę”, w wygodny sposób ignorowali następne, wyjaśniające twierdzenia, znaczące, że “powinniśmy unikać pijaństwa, rozpusty, chciwości itp.”, innymi słowami, sytuacji, w których Świat Materialny dominuje nad nami i odwodzi nas od duchowości.

Uczeń Porfiriusza, Jamblich z Chalkis (ok. 245 - 325 n.e.), wolał podejście do Jednego znane jako “teurgia” albo “tworzenie bogów”. „Jamblich” to romanizacja syryjskiego  yamlku (“on jest królem”) i sądzi się, że odnosi się do pochodzenia Jamblicha z linii królów-kapłanów z Syrii. Urodził się w Chalcis w Syrii, studiował u Porfiriusza w Rzymie, ale wrócił do Syrii około 304 roku, żeby założyć własną neoplatońską szkołę w Apamei.

Jeżeli Jedno jest immanentna w całym świecie naturalnym, rozumował Jamblich, to nie tylko Świat Naturalny jest z natury dobry, ale wszystkie rzeczy w Świecie Naturalnym są drogami do Jednego. To prowadziło do użycia rytuały jako części jego mistycznej praktyki.

Jamblich wprowadził również koncepcję nazywaną teraz „prawem pośrednictwa”. Głosiła ona, że aby zaszła komunikacja między dwiema rzeczami czy koncepcjami musi być między nimi trzecia rzecz, która ma w sobie coś z obu. Ponieważ tę ideę można stosować ad infinitum, oznaczało to, że nie ma przerw miedzy poziomami rzeczywistości. Duchowy wszechświat neoplatoników zatem stał się płynny i ciągły, bez określonych granic pomiędzy składowymi i poziomami. W wyniku tego neoplatonicy byli monistycznymi politeistami, rozumiejącymi i odnoszącymi się do wielu bogów i bogiń starożytności jako do wielu oblicz czy manifestacji jednej, wszechogarniającej boskiej idei czy zasad y- Jednego.Neoplatońska teurgia używała w rytuałach stworzonych, by ułatwić jedność z Jednym, technik, które uznalibyśmy za „magię naturalną”.

Główny tekst Jamblicha nazywa się De Mysteriis, czyli O misteriach, i został napisany jako odpowiedź nauczycielowi Jamblicha, Porfirowi, poddającemu w wątpliwość jego nacisk na ważność tradycyjnego rytuału.

Materiał źródłowy teurgii składał się z:

• pism Jamblicha, Porfiriusza i Plotyna (jak również wcześniejszych platoników)

Hermetica – egipskich pism przypisywanych Hermesowui Trismegistosowi, podzielonych (przez współczesnych uczonych) na:

o Hermetica filozoficzne, zajmujące się teologią, kosmologią itp.

o Hermetica techniczne, zajmujące się magią, alchemią, astrologią itp.,

 • tekstów zebranych w zbiorze Greckich papirusów magicznych (GPM), składających się z tego, co przetrwało z magicznych i liturgicznych tekstów egipskiego kapłaństwa świątynnego po upadku systemu świątynnego (chciałbym podziękować Tony’emu za omówienie hermetyzmu i GPM wcześniej w swojej  prezentacji)

• wyroczni chaldejskich – zebranych nauk przekazanych przez Hekate i inne bóstwa dwóm rzymskim teurgom z II w (Julianom) (i chciałbym podziękować Brandy za omówienie wyroczni chaldejskich w jej prezentacji)

• neopitagorejskiego mistycyzmu liczb – renesansu mistycyzmu liczb Pitagorasa z pierwszego wieku n.e. W połączeniu z elementami astrologii i  tradycji magicznej Wschodu bardzo podobał się Jamblichowi i ostatecznie został wcielony do neoplatonizmu

• własnych wyników eksperymentów, którymi się dzielono.

Z tymi tekstami za przewodników i z nastawieniem na dzielenie się wynikami zamiast wymuszania zgody na temat doktryn, neoplatońska teurgia skupiała się na dwóch formach “czynienia-bogów”: opętania przez demony i tworzenie poruszających się figur. Ta pierwsza była bardzo podobna, jeżeli nie identyczna z praktyką, którą współczesne czarownice znają jako „ściąganie Księżyca”, i faktycznie tego określenia używano do opisania czegoś podobnego. Z drugą formą „czynienia bogów” wiązały się techniki dzisiaj całkowicie zapomniane, ale których ślady pozostały w tradycjach czarownic przekazanych Geraldowi Gardnerowi.

Sami neoplatonicy uważali się za część „złotego łańcucha” przekazu od nauczyciela do ucznia, od Pitagorasa przez Platona do Plotyna i neoplatoników. „Złoty łańcuch” ciągnął się od Jamblicha przez jego ucznia Plutarcha z Aten przez nauczyciela Syriana do ostatniego wielkiego nauczyciela neoplatonizmu, Proklosa.

Proklos z  Aten (412 - 485 n.e.) był ostatnim ważnym pisarzem neoplatońskim przed zamknięciem szkoły w Atenach i ucieczką ostatnich neoplatońskich teurgów do bezpiecznego Imperium Perskiego. Urodził się w Konstantynopolu – dokładna data zachowała się w horoskopie w biografii napisanej przez jego ucznia i następcę, Marinosa. Studiował w Aleksandrii zanim udał się do Aten i studiował u następców Jamblicha. Ostatecznie został przełożonym szkoły w Atenach, Akademii Platona. Pisał obszerne komentarze do wcześniejszych pisarzy platońskich, arystotelesowskich i neoplatońskich, zawsze starając się po neoplatońsku pogodzić Platona i Arystotelesa. Do jego najważniejszych prac należą Elementy teologii i Teologia platońska.

Niestety, zachowało się niewiele z pism nauczycielek neoplatońskich – być może to tylko przypadek albo może dlatego, że następne pokolenia chrześcijan nie interesowały się tak bardzo zachowaniem pism poganek. Jednak wiemy ze sposobu, w jaki ich męscy koledzy pisali o nich, że te kobiety cieszyły się wielkim szacunkiem jako nauczycielki.

• Hypatia jest prawdopodobnie najlepiej znaną z neoplatońskich nauczycielek. Mieszkała w Aleksandrii od około 360 do 415 roku n.e. i została umęczona przez chrześcijański tłum. Historię jej życia niedawno pokazano w filmie Agora z Rachael Weisz w roli głównej.

• Eunapius, w swoich Żywotach sofistów opowiada historię nauczycielki Sosipatry z Efezu, kobiety, która nauczała neoplatnozmu w IV w n.e.

Zachowana korespondencja z tego samego okresu między wczesnym alchemikiem Zosimą z Panoplis (w Egipcie) i hermetyczną i neoplatnońską nauczycielką imieniem Teozebia wskazuje, że prowadziła własny krąg studentów filozofii.

Oprócz nacisku na filozofię i teurgię, późniejsi neoplatonicy podkreślali również ważność tradycyjnej pogańskiej religii ludowej. Ciągły udział w uświęconych przez czas rytuałach tworzył konieczny fundament dla bardziej intelektualnych dążeń filozofii platońskiej. Neoplatonicy dążyli do wcielenia  i zsyntetyzowania praktyk wszystkich znanych sobie pogan, wierząc, że wszystkie pochodziły z boskiego natchnienia. W tym byli zgodni z synkretyczną naturą swoich czasów, w których zaczęły dominować złożone, międzykulturowe bóstwa takiej jak Serapis czy Jupiter Ammon. Zgodnie z tym, większość neoplatoników nie tylko wciąż praktykowała tradycyjne ludowe pogaństwo, ale było również adeptami misteriów Mitry, Izydy i innych. Neoplatonik z czwartego wieku n.e., Marcrobius (w Saturnaliach) pogodził mitologie wielu pogańskich tradycji twierdząc, że wszyscy Bogowie to faktycznie aspekty jednego Boga Słońca, a wszystkie Boginie to aspekty jednej Bogini księżyca, i że tak naprawdę był tylko Bóg i Bogini - a ponad nimi, oczywiście, Jednia, która wykraczała poza płeć. Neoplatonicy najczęściej przedstawiali tę Boginię i Boga jako Hekate i jednego z jej rozmaitych męskich odpowiedników: szczególnie Heliosa, Hermesa (zarówno Chtonicznego jak i Psychopomposa) i Aiona - często łączonych razem jako Hermesa Trismegistusa lub inne postacie.

Do VI wieku n.e. pogaństwo w Imperium Rzymskim toczyło przegraną bitwę o przetrwanie. Poganom zabroniono nauczać i ostatecznie, składać ofiary. W całym imperium świątynie zamykano, jeśli nie niszczono. W 529 r. n.e.. bizantyjski cesarz Justynian nakazał zamknięcie Akademii w Atenach, ostatniego prawdziwego bastionu pogańskiego nauczania w Imperium. W odpowiedzi, ostatni nauczyciele z Akademii, łącznie z neoplatonikami Damaskusem i Simplikusem, zaproszeni przez perskiego monarchę, który znał wartość filozofów, uciekli „na Wschód”, a dokładnie do Harran, obecnie we wschodniej Turcji. Tam założyli akademię neoplatońską, która przetrwała w Harran do XI wieku. (Napisałem i zaprezentowałem kilka razy na PantheaConie moje prowadzone wciąż badania nad Harran, i ze względu na ograniczony czas nie powtórzę tu tego materiału. Streszczenie jest dołączone).

Z Harran pogańscy neoplatonicy ponownie wkroczyli do Europy w XI wieku n.e., stając się na stulecie podstawą renesansowego „chrześcijańskiego” neoplatonizmu (który często nie był tak bardzo „chrześcijański”), ale nas interesuje jawnie pogański nurt neoplatonizmu. Przy okazji, ten pogański nurt przyszedł z Harran z Picatrix do pism Agryppy i ostatecznie do rytuałów wicca gardneryjskiego.

Kiedy cesarz Julian podjął próbę wskrzeszenia tradycyjnego pogaństwa w IV wieku, poprosił swojego przyjaciela i powiernika Salustiusza o napisanie “katechizmu” pogaństwa z neoplatońskiego punktu widzenia. Obaj byli adeptami Misteriów i praktykami neoplatońskiej teurgii, a tekst odzwierciedla ich poglądy. Ten tekst, O bogach i świecie, przetrwał (najlepszą opublikowaną wersją jest tłumaczenie Arthura Nocka z 1926 roku, chociaż zrobiłem własne, bardziej przyjazne pogaństwu tłumaczenie).

Neoplatońskie korzenie gardneryjskiego czarostwa

Wierzę i jestem przekonany, że teksty i tradycje gardneryjskiego czarostwa można najlepiej zrozumieć w kontekście ich korzeni w neoplatońskim czy hermetycznym synkretyzmie późnej starożytności. Sam Gerald Gardner powiedział to samo w rozdziale XIII The Meaning of Witchcraft, w którym poświęcił kilka stron cytując i omawiając O bogach i świecie. Gardner zakończył omówienie Salustiusza w ten sposób:

"Więc to co, jak sądzę, najbardziej uderzy świadomość czytelnika, który jest oczytany w naukach wyższego typu spirytualistów i ogólnie kręgów okultystycznych to nie starożytność tej nauki Salustiusza, ale jej zaskakująca współczesność. Mogłaby być wygłoszona wczoraj. Co więcej, mogłaby być wygłoszona na spotkaniu czarownic, w każdym momencie, jako ogólne wyznanie ich wiary… duch jego [Salustiusza] nauki, duch Misteriów jego czasów, który jest też uchem wierzeń kultu czarownic, jest ponadczasowy." (Gardner 1959: 188-189)

Innymi słowy, Gardner wprost stwierdził, że ten tekst ze starożytności można by zrozumieć jako wyjaśnienie teologii czarostwa, jakie odkrył w 1939. Samo to stwierdzenie powinno wzbudzić zainteresowanie neoplatonizmem ze strony współczesnych czarownic. Kiedy mówimy o najwcześniejszej postaci gardneryjskiego czarostwa jako o przodku większości, jeśli nie całego, współczesnego czarostwa (w ten czy inny sposób), jego neoplatońskie korzenie nadają nowy wymiar tradycyjnemu  materiałowi. Niektóre ze związków są oczywiste – takie jak skupianie się na parze Bogini – Bóg czy korzystanie z hybrydy magii i religii jako duchowej ścieżki – podczas gdy inne są bardziej subtelne.

Wiem, że mówienie o „neoplatońskim pochodzeniu gardneryjskiego rzemiosła” może brzmieć absurdalnie dla tych, którzy znają tylko przeważający wśród uczonych pogląd, że Gerald Gardner „wynalazł” wicca w połowie XX wieku. „Wszyscy wiedzą, że Gardner to wszystko zmyślił”. Jednak „Wszyscy” zwykle tylko powtarzają to, co ktoś im powiedział. Jedynie garstka uczonych faktycznie przestudiowała którekolwiek z zachowanych dokumentów źródłowych. Ci, którzy publikowali do tej pory, spojrzeli jedynie na “ye Bok of ye art Magical” – najstarszy notatnik magiczny Gardnera – bądź dokumenty Weschcke – napisane na maszynie kopie tekstów rytualnych niegdyś w posiadaniu Carla Weschcke z Llewellyn Publications, a czasem na oba.

Jednakże jest tysiące stron innych dokumentów, zawierających informację na temat grupy, do której dołączył Gardner i jej nauczanie, w tym:

-- “ye Bok of ye Art Magical”

-- dokumenty Weschcke [i]

-- trzy Księgi Cieni (znane jako Teksty A, B i C)

-- ponad 500 stron zachowanej korespondencji

-- 18 notesów

-- dwa szkice publikowanych prac, przed poprawkami i usunięciem fragmentów

-- nieopublikowane manuskrypty trzech esejów i jednej książki

-- notatki na marginesach dziesiątek książek

-- przepisane ręcznie magiczne manuskrypty (łącznie z Grimorium Verum w całości alfabatem tebańskim!)

-- po Doreen Valiente: trzy Księgi Cieni, korespondncja, notesy i czasopisma (z prawie 30 lat)

-- z archiwum OTO: dziennik Crowleya, jego korespondencja, oficjalne dokumenty OTO

-- oficjalne rejestry i dokumenty: testamenty, akta małżeństwa itp (należy się uznanie Philipowi Heseltonowi za prowadzenie w tej dziedzinie badań)

-- świadectwa wielu żyjących świadków, w tym znanych arcykapłanek i innych adeptów i innych osób

-- zachowana Księga Cieni innego członka grupy, do której dołączył Gardner (skopiowana niezależnie z tego samego źródła, co “ye Bok of ye Art Magical”)

Z uważnej, całościowej analizy wszystkich tych tekstów i źródeł wyłania się nowy obraz pochodzenia wicca. A dla wielu z nas studiujących ten materiał powszechnym określeniem tradycji, do której dołączył Gardner, z której wywodzą się gardneryjczycy i inni, stało się „wica” przez jedno „c”, ponieważ Gardner donosił, że grupa nazywała siebie „Bractwem wica” (przez jedno "C” i to Gardner później założył, że musiało się to odnosić do anglosaskiego słowa "wicca”.

Nie wchodząc w szczegóły i nie przedstawiając dowodów – uwierzcie mi, taki kontrowersyjny temat wymaga mnóstwa stron dowodów – mogę podsumować swoje wnioski w ten sposób:

• Faktycznie istnieje dająca się prześledzić ciągłość pomiędzy jawnym pogaństwem, złożonym z nauczania na temat kosmologii i praktyki rytualnej hermetycznych i neoplatońskich teurgów wschodnich terenów śródziemnomorskich późnej starożytności, a początkami gardneryjskiego wica. (Linię przekazu tego nauczania i mechanizmy, które umożliwiają taki przekaz, można prześledzić prawie z osoby na osobę od Pitagorasa do początków współczesnego wica, ale prezentacja dowodów na poparcie tego przyznaję kontrowersyjnego twierdzenia musi zostać omówiona kiedy indziej.)

• Ten korpus nauczania i praktyki był w swoich zainteresowaniach i zabarwieniu klasyczny do połowy XX wieku, kiedy zyskał patynę romantycznego celtyzmu mniej więcej w czasie, kiedy Gardner się w niego zaangażował. (W żaden sposób nie legitymizuje to obecnego „celtyckiego” stylu gardneryjskiego rzemiosła; raczej wyjaśnia, że „celtycka” to ostatnia z długiej serii kulturowych manifestacji tradycji znanej jako czarostwo gardneryjskie od starożytności po dzień dzisiejszy.)

• Istnienie trwałej, zorganizowanej grupy manifestującej tę tradycję można prześledzić jedynie od połowy XVIII wieku do Gardnera.

Sam Gardner był wyjątkowo godnym zaufania kronikarzem informacji pochodzącej od tej grupy, ale tylko przeciętnym znawcą folkloru. Jego odkrycie przetrwania „kultu czarownic” przekonało go o „prawdziwości” teorii Margaret Murray na temat czarostwa jako brytyjskiego pogańskiego kultu płodności. W rezultacie, na nieszczęście, jego często „murrayowskie” spekulacje o początkach czarostwa zostały włączone do tradycji przez jego następców do tego stopnia, że powszechny celtycki – murrayowski mit o pochodzeniu Czarostwa zwodził naukowców do dzisiaj.

Jedną z najbardziej bezpośrednich manifestacji neoplatonizmu w wica jest czteroczęściowa kosmologia zachowana w “modlitiwe Dryghtyn”, mówionej w prawie każdym gardnerysjkim kręgu.:

W imię  Dryghtyn, Starożytnej Opatrzności,

która była od początku, i jest na wieki,

męskiej i żeńskiej, pierwotnego źródła wszystkich rzeczy;

wszystkowiedzącej, wszystko przenikającej, wszechmocnej, niezmiennej, wiecznej. [ Jedno]

W imię Pani Księżyca

i Pana Śmierci i Zmartwychwstania; [ Umysł / Bogowie]

w imię Potężnych Czterech Stron, [ Dusza / Daimony]

Królów Żywiołów, [ Materia]

Błogosław to miejsce, ten czas i tych, którzy są z nami.[ii]

Podczas gdy wielu może wzdragać się przed przypisywaniem tak wyraźnego monizmu pogańskiej ścieżce, starożytni jasno wyrażali swój politeistyczny monizm, podobnie jak czarownice znane Gardnerowi. W The Meaning of Witchcraft Gardner powiedział:

“[Czarownice] dobrze zdają sobie sprawę, że musi być jakiś wielki “Pierwszy Poruszyciel”, jakieś Najwyższe Bóstwo; ale myślą, że jeżeli nie daje im możliwości się poznać, to dlatego, że nie chce być poznane; być może także na naszym obecnym etapie ewolucji nie jesteśmy zdolni do jego zrozumienia. Więc wyznaczyło to, co można nazwać rozmaitymi Pod-Bogami, którzy objawiają się jako plemienni bogowie różnych ludów; jako Elohim Żydów, na przykład… Izyda, Ozyrys i Horus Egipcjan;… i Rogaty Bóg i Bogini czarownic.” (Gardner 1959, 26-27)

Poglądy jego pierwszego współczesnego kowenu są również echem Makrobiusza, w ich skupieniu na parze Bóg – Bogini między nami a Jednym.

Teurgiczny proces duchowego rozwoju przejawia się w wica. Popularnym obrazem procesu teurgicznego, od Jamblicha po Agryppę, było „strojenie” Jaźni. „Tak jak stroimy instrument muzyczny, porównując go do instrumentu już nastrojonego, w rytuale teurgicznym dostrajamy się do instrumentu już nastrojonego, którym to instrumentem jest świat naturalny, z gruntu dobra emanacja Jednego”

 

Jeden z późniejszych neoplatoników, Proklos z Aten, pisał w V wieku, że teurgia to… „Moc większa niż wszelka ludzka mądrość, ogarniająca błogosławieństwa dywinacji, oczyszczające moce inicjacji i słowem wszystkie operacje boskiego opętania.” (Teologia platońska, 1.26.63)3[iii]

 

Wica gardneryjskie jako teurgiczne wstąpienie

Proces przejścia przez trzy stopnie inicjacji tradycji gardneryjskiej jest teurgicznym procesem zjednoczenia z Jednym, a każdy ze stopni odpowiada właściwej sferze neoplatońskiej kosmologii. Szanując tradycyjną tajemnicę Misteriów przez czasem zawoalowane odniesienia, można to przedstawić tak…

* Pierwszy Stopień odpowiada Materii. Adept uczy się składników materialnych i fizycznych ruchów w rytuale. Ofiarą jest Ciało, przez wysiłek fizyczny i inne sposoby.

* Drugi Stopień odpowiada Duszy. Adept uczy się zstąpienia Duszy w Materię, jak zostało to przedstawione w micie Zstąpienia Bogini. Ofiarą jest Emocja, jak wyrażone w rytuale.

W Witchcraft Today, Gardner mówi nam o tym, co nazywa “mitem Bogini”, ale nazywane bywało również “Legendą o Zstąpieniu” i “Zstąpieniem Bogini”. Opowieść byłą przedrukowywana w wielu książkach o czarownicach i jest za długa, żeby ją tu opowiadać, ale w skrócie: Bogini pragnie zrozumieć tajemnicę Śmierci, więc podróżuje „do podziemi”. Tam spotyka Śmierć i po skomplikowanej rozmowie, w której Śmierć wyjaśnia, kim jest i jak działa, Bogini dochodzi do jego zrozumienia. Kochają się i są jednym, i uczą się nawzajem o Misteriach. (Gardner 1954, 40-41)

Gardner mówi: “Ten mit, na którym jego członkowie opierają swoje działania to idea leżąca w sercu kultu… Bardzo łatwo powiedzieć, że to tylko historia Isztar schodzącej do piekieł, ale puenta historii jest inna.”Można ją również porównać do zstąpienia Demeter do Hadesu i powiedzieć to samo. Ciekawy aspekt historii zstąpienia Demeter o którym opowiada jeden z homeryckich hymnów do Demeter to obecność w historii Hekate. Wielu uczonych sądzi, że fragmenty opisujące udział Hekate to pozostałości wcześniejszego, dziś utraconego mitu o Zstąpieniu Hekate do Zaświatów. Podobnie jak Bogini w wicańskim Micie Bogini, Hekate podróżuje do Zaświatów, ale nie wraca, tylko zajmuje liminalną pozycję, ani tu, ani tam, nadzorując proces przejścia między światami.

Studiowałem tę opowieść z profesorem Jaakko Hämeen-Anttilą z Uniwersytetu Helsińskiego. Jaakko jest jednym z czołowych światowych ekspertów w obszarze środkowoschodnich “mitów zstąpienia”. Jak powiedział, „Im bardziej przyjrzeć się historii Mitu Bogini, tym bardziej wyjątkowa i ciekawa się staje”. 

Wiemy teraz, że Boginią kowenu do którego dołączył Gardner była Hekate, chociaż nazywano ją specjalnym, sekretnym imieniem z nią związanym. W związku z tym sugerowano, że wicański Mit Bogini możne ostatecznie wywodzić się z tej utraconej Legendy o Zstąpieniu Hekate do Zaświatów. Jeśli tak, to wicański korpus przechowałby jedną z najstarszych historii na świecie.

Dla późnych teurgików neoplatońskich, Hekate często symbolizowałą animę mundi, czyli duszę świata. W związku z tym nie powinno zaskoczyć, że kiedy Mit Bogini czy „Legendę o Zstąpieniu” odczytuje się jako Legendę o Zstąpieniu Hekate, łatwo można ją odczytać jako alegorię zstąpienia duszy w materię.  Zrozumienie tego jest częścią podążania gardneryjskim wica jako ścieżką teurgiczną.

* Trzeci Stopień odpowiada Umysłowi. Adept uczy się tradycyjnych metod opętania przez bóstwo, łącząc się z Bogami, by stać się czymś więcej niż był/a, jak wyrażają to słowa greckiego pisarza Pindara (Nemeańskie VI.I.1-8):

 

Jedna jest rasa ludzi i Bogów,

z jednego źródła czerpiemy oddech,

ale różnica w mocy nas dzieli.

Gdyż my jesteśmy niczym, a Bogowie trwają wiecznie.

Jednak możemy, w wielkości naszych umysłów, być jak Bogowie…[iv]

 

Jest  tu ofiara jednostkowej Jaźni w zjednoczeniu z Bogiem lub Boginią. Przez stałą pracę rytualną, przez przejście przez kolejne stopnie, gardneryjski adept wstępuje ku jedności z Jednym – z Dryghtyn – rozumiejąc i wcielając lekcje Materii, Duszy i Umysłu. Jedność z Jednym, w kontekście neoplatonizmu i wica gardneryjskiego, nie oznacza unicestwienia jaźni. Nie oznacza też porzucenia ciała. W końcu naturą Jednego jest emanować aż o wcielenia. Wszystko istnieje zawsze na wszystkich poziomach egzystencji, od Materii do Jednego i z powrotem. To tylko kwestia tego, gdzie umieszczasz swoją świadomość i w którym kierunku patrzysz: w stronę Jednego czy przeciwnym. R.T Wallis, autor jednego z podstawowych wprowadzeń do neoplatonizmu, wyjaśnił to mówiąc: pomyśl o sobie jako o małym kręgu z punktem w środku. Teraz pomyśl o Jednym jako o ogromnym, nieskończonym kręgu z punktem w środku. W jedności z Jednym, twój punkt w środku i punkt w środku Jednego nakładają się. Nie przestajesz istnieć, ale stajesz się świadomy wszechogarniającej rzeczywistości wykraczającej poza twoje doświadczenie (parafraza).

Jedność z Jednym może wydarzyć się wiele razy w życiu jednostki albo ani razu. Celem procesu teurgicznego – albo czarostwa gardneryjskiego – jest żyć, mieścić swoje poczucie jaźni w jedności z Jednym i w ten sposób uczestniczyć w emanacji Dobra, Prawdy i Piękna w świecie.

Korzyść 1: Wolna wola

Podczas gdy nieodłączne Dobro, Prawda i Piękno takiej jedności są oczywiście swoją własną nagrodą i powodem istnienia, neoplatoński process teurgiczny oferuje bardziej “namacalne” korzyści z nią związane… Wolną wolę i nieśmiertelność.

Proces emanacji ciągle stwarzający świat polega na harmonii sfery Duszy porządkującej chaos sfery Materii by stworzyć Naturę. W neoplatonizmie, tę demiurgiczną funkcję pełnią Daimony (zwane czasem „Potężnymi”), duchy, którym powierzono tworzenie i utrzymywanie porządku świata. Tak Świat Naturalny, pozostawiony swoim procesom, uważano za całkowicie deterministyczny. Ten boski porządek, czyli heimarmene, często widziano w późnej starożytności jako ograniczający i opresyjny, co prowadziło do obsesji astrologii (która mogła objawić wzór określonego wcześniej planu dla świata) i do pragnienia ucieczki od determinizmu, pragnienia wolnej woli. Tę ostatnią oferowały kulty misteryjne. Przez Misteria jednostka mogła zyskać dostęp do sfer poza Światem Naturalnym i ich zrozumienie, nawet poza sferę Daimonów, i tak wyzwolić się z „tyranii aniołów” (cytując Hermetica). Hekate, patronka procesu teurgicznego, nazywana była często Soteirą, „Zbawczynią”, właśnie dlatego, że wybawiała swoich czcicieli z okowów Przeznaczenia. Jak ujmują to Wyrocznie Chaldejskie: teurgowie nie są częścią stada, poddanego Przeznaczeniu  (Wyrocznie Chaldejskie, frag. 153).  W ten sposób jedną z duchowych korzyści ścieżki gardneryjskiej, i doprawdy każdej innej ścieżki misteryjnej, jest wybawienie z okowów Przeznaczenia przez zrozumienie “wyższych” czy “bardziej fundamentalnych” sfer – zyskanie wolnej woli i korzystanie z niej.

Korzyść 2: Nieśmiertelność

W dążeniu do jedności z Jednym, jednostka uczy się umieszczać swoje poczucie Jaźni w różnych punktach łańcucha istnienia od Materii do Jednego, czego wynikiem jest inne rozumienie i doświadczanie śmierci.

* Jednostka, która jest czysto materialistyczna, żyjąca w sferze Materii, doświadcza śmierci jako końca. Rodzisz się, żyjesz, umierasz, koniec.

* Jednostka, która rozumie coś na tematy duchowe, żyje w różnym stopniu w sferze Duszy i doświadcza śmierci jako części procesu reinkarnacji. Każde życie jest stosunkowo odrębne,  ale jest ciągłość  i mniej czy więcej wspomnień zachowanych z życia w życie, jak obiecuje się adeptowi w Legendzie o Zstąpieniu: By spełnić miłość musisz powrócić znów w tym samym miejscu i w tym samym czasie co ukochani, i musisz pamiętać i kochać ją czy jego ponownie. (Gardner 1954, 41)

*Jednostka, która osiągnęła jedność i tożsamość z Bogami żyje w sferze Umysłu, poza koncepcją czasu, która jest częścią harmonizującej funkcji Duszy. Wszystkie życia istnieją jednocześnie jako część wiecznej teraźniejszości, a każde życie jest innym aspektem Jaźni. Tak ścieżka gardneryjska pomaga jednostce w akceptacji i zrozumieniu, a przez to doświadczeniu, własnej nieśmiertelności, jak obiecuje Pouczenie: Gdyż moje są tajemne wrota, które otwierają się na Krainę Młodości, i mój jest kielich wina życia, i Kocioł Cerridwen, który jest Świętym Graalem nieśmiertelności.[v]

Zakończenie

Gardneryjska wica to dziś jedna z wielu magicznych o neopogańskich ścieżek, której adepci odkrywają na nowo dziedzictwo teurgii, które na Zachodzie zostało prawie utracone. Przyjmujemy tę żywą i piękną szkołę pogańskiej myśli, równie aktualną dziś jak wtedy, kiedy pogaństwo było religią większości ludzi na Ziemi. Teurgia jest częścią dziedzictwa przekazanego przez naszych duchowych poprzedników i może pomóc nam dodać głębi naszej praktyce, wyjaśnić tajemnice, gdy zbliżamy się do Misterium, prowadzić do jedności z Jednym, dać wolną wolę i nieśmiertelność i wskazać drogę do większego porozumienia z tymi innych wiar.

Dziękuję.

 

Bibliografia

 

Armstrong, A.H., trans., 1989, Plotinus, (7 vols.), (Loeb Classical Library #440-445 & 468),Harvard University Press, Cambridge MA

Betz, Hans Dieter, ed., 1992, The Greek Magical Papyri in Translation (including the DemoticSpells), 2nd (revised) edition, The University of Chicago Press, Chicago,

Bourne, Lois, 1985, Witch Amongst Us, St. Martin’s Press, New York NY

Clarke, Emma, 2003, Iamblichus: On the Mysteries, Society of Biblical Literature, Atlanta GA

Copenhaver, Brian P., trans. & ed., 1992, Hermetica, Cambridge University Press

Crowther, Patricia, 1974, Witch Blood, House of Collectibles, New York NY

Farrar, Janet & Stewart, 1981, Eight Sabbats for Witches, Robert Hale, London

Frew, Donald H., 1998, “Methodological Flaws in Recent Studies of Historical & Modern Witchcraft”, Ethnologies, Vol. 20 #1, pp. 33-65, The Folklore Studies Association of Canada, Quebec

---------------, 1999, “Harran: Last Refuge of Classical Paganism”, The Pomegranate, Issue #9, August 1999, pp. 17–29

Gardner, Gerald B., 1954, Witchcraft Today, Rider, London

-----------------------, 1959, The Meaning of Witchcraft, The Aquarian Pres, London

Janowitz, Naomi, 2002, Icons of Power: Ritual Practices in Late Antiquity, Pennsylvania State University Press, University Park PA

Majercik, R.T., 1989, The Chaldean Oracles (Religions in the Graeco-Roman World, Volume 5), E.J. Brill, Leiden, The Netherlands

Nock, Arthur, ed. & trans., 1996, Sallustius: Concerning the Gods and the Universe, Ares Publishers, Inc., Chicago IL

Valiente, Doreen, 1989, The Rebirth Of Witchcraft, Robert Hale, London

Wallis, R.T., 1972, Neoplatonism, Charles Scribner’s Sons, New York NY

Whitmore, Ben, 2010, Trials of the Moon: Reopening the Case for Historical Witchcraft, Briar Books

_________________________________

***Porównanie koncepcji wicańskich i neopolatońskich – hermetycznych koncepcji***

Modlitwa Dryghtyn

Stopień w wica

Byty duchowe

Idea filozoficzna

Liczba

Zasada

Natura

Dryghtyn

żaden

Żadne byty

Jedno

1

jedność

wieczna

Bogini i Bóg

3 stopień

Demiurg

Nous / Umysł

1 i 2

porządek

Wieczna / Bogowie

Potężni

2 stopień

Daimony

Dusza (dusze)

1 i wiele

harmonia

Czasowa / Anima Mundi

Królowie Żywiołów

1 stopień

Cztery żywioły

materia

wiele

„Chaos”

czasowa


[i] Niedociągnięcia wielu z “przodujących” teorii na temat początków czarostwa omawia Frew (1998) i Whitmore (2010).

 [ii] Cytowana przez Crowther (1974, 39-40). Przy okazji, wszystkie moje cytowania z gardneryjskich tekstów rytualnych pochodzą z materiały opublikowanego przez samego Gardnera albo jego arcykapłanki, przy założeniu, że oni mają największe pojęcie o tym, co było uważane za objęte przysięgą milczenia i tajemnicą, a co nie. Mimo to, teksty opublikowane różnią się nieco od tego, co pojawia się w prawdziwym, tradycyjnym, przekazanym materiale, ale różnica nie wpływa na przedstawione tu wnioski.

 [iii] Cytowane w: Janowitz (2002, 11).

 [iv]Cytowane w: Bourne, (1985, 203).

[v] Cytowane w: Farrar (1981, 43); polecane przez Doreen Valiente w: Valiente (1989, 62).