Newsy i Wydarzenia

6 maja 2017 r.: Spotkanie w Zamościu

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

7 października 2016 Dwa nowe wydarzenia

17 września 2016 Dodane wydarzenie i nowy artykuł

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Triada Bogini (G.B.Gardner)

(znalezione w papierach Gardnera zakupionych przez Ripley's od Muzeum Czarostwa na Isle of Man)

 

W tym krótkim artykule zamierzam przekazać czytelnikowi nieco teologii wica. Robię to z dwóch powodów. Pierwszy to ten, że tak wielu ludzi jest kompletnie nieświadomych, że czarostwo jest w ogóle religią; uznają je tylko za nieokreślony obiekt do obrzucania zgniłymi jajami. Drugi to próba pomocy ludziom, którzy, podobnie jak ja, sympatyzują z Rzemiosłem, w nieco lepszym jego zrozumieniu.

Powinienem teraz z całą mocą podkreślić, że nie jestem wielkim ekspertem w teologii czarostwa. Jestem praktykującą czarownicą, która poświęciła czas, żeby spróbować zrozumieć głębsze implikacje swojej religii. Religii, która czci Boginię i dawno głosi swoje słowo o płodności w czterech zakątkach globu.

Imienia, pod którym czczę Boginię, zabroniono mi zdradzić. Jest od zawsze znana badaczom mitologii i folkloru pod rozmaitymi imionami. To od początku rodzi coś w rodzaju anomalii, bo jak wiele pogańskich mitologicznych Bogiń może być tą samą osobą? Sądzę, że odpowiedź można wywieść z powiedzenia Woltera: "Człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo". Powiedzenie, które niewielu ludzi, których spotkałem, wydaje się rozumieć.

Oczywiście ludzie muszą postrzegać swoich Bogów i Boginie jako własne dzieła, dopóki ograniczają postrzeganie do fizycznych wyobrażeń danego bóstwa. Kiedy człowiek zaczyna tworzyć, w przeciwieństwie do interpretowania, umysł bóstwa, wtedy popełnia poważny błąd. Fizyczna reprezentacja jest tylko mentalnym wyobrażeniem, które pomaga łatwiej zrozumieć coś bardziej złożonego. W ten sposób można by powiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak mitologiczny Bóg czy Bogini. Na przykład, Afrodyta naprawdę istniała, ponieważ istnieje jej piękny rzymski posąg w Muzeum Narodowym w Neapolu, była też wyobrażona na freskach w Pompejach i artystycznie przedstawiana w wielu miejscach i czasach. Takie przedstawienia nie są artystycznymi obrazami czegoś, co nigdy nie istniało; są fizycznym wyrażeniem czegoś bardzo realnego, ale co musi zostać stworzone, przynajmniej fizycznie dla oczu widza.

Wiele z tych dzieł sztuki pokazuje potrójny aspekt Boga i Bogini, których przedstawiają. Dobrym przykładem jest trójgłowa rzeźba Cernunnosa w Muzeum Beaune. Od dawna znane są literaturze, sztuce i religioznawstwu porównawczemu potrójne, podwójne i doprawdy wszelkie inne kombinacje aspektów bóstw. Były i są liczne trójce, wiele z nich daleko starsze niż chrześcijańska reprezentacja Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Niektóre z tych trójc złożone z trzech odrębnych bóstw połączonych w jedną czczoną trójcę. Przykładem takiej triady jest Brahman, Wisznu i Śiwa, odpowiednio stwórca, opiekun i (zgodnie z niektórymi autorytetami) niszczyciel życia i materii. Uważam, że słowo "niszczyciel" lepiej zastąpić słowem "zmieniający".

Rozmaite trójce różnych religii mogą być i były interpretowane na rozmaite sposoby. Wszystkie te argumenty dają wystarczająco materiału na wiele stron prawdopodobnie bezcelowej debaty. Jeśli o mnie chodzi, moje poglądy na potrójny aspekt Bogini Czarownic są dla mnie absolutnie prawidłowe; nie oczekuję, że będą tak samo prawidłowe dla innych. Cos byłoby nie tak, gdyby były. Po prostu zamierzam dać ludziom do myślenia, jeśli to możliwe, to konstruktywnie, i jednocześnie być może pomóc tym, którzy nie znają Bogini, zrozumieć nieco z Jej natury.

Triada Bogini do której się odnoszę może być najlepiej podsumowana słowami MIŁOŚĆ: ŚMIERĆ: ODRODZENIE. Zwróćmy uwagę, że cykl zaczyna się od miłości, a nie od narodzin. Zaczynać taki potrójny cykl od narodzin jest bezcelowe, skoro cała myśl zakończyłaby się śmiercią, jak praktycznie we wszystkich religiach, zwłaszcza pośród wica, wśród których reinkarnacja jest podstawową doktryną.

Najpierw rozważmy każdy z trzech aspektów Bogini z osobna, zaczynając od miłości. Słowo "miłość" ma długą i krętą filologiczną karierę, i zwykle w końcu oznacza to, co ktoś chce, żeby znaczyło. To ważne, wiec spróbuję wyjaśnić to słowo w kontekście, w którym go używam. Dla mnie, miłość Bogini zdecydowane nie jest romantyczną miłością poetów, jęczącą, stękającą i wiecznie niespełnioną miłością. Aspekt miłości Bogini jest żywy, naglący i dający spełnienie. Tak być musi dla każdego, kto potrafi zrozumieć, co prawdziwa idea płodności oznaczała dla swoich wyznawców w przeszłości. Kiedy ludzi jest niewielu, a współczynnik śmiertelności wysoki, reprodukcja jest najbardziej naglącą potrzebą. Miłość Bogini zachęcała do niej.

Myślę, że najlepiej wyrażają to słowa Roberta Herricka w jego wierszu: "Corinna's Going - A - Maying"

"Whereas a thousand virgins on this day
Spring sooner than the lark to fetch in May"

a dalej:

"And sin no more as we have done by staying,
But, my Corinna, come let's go a Maying."

Ostatnie dwie cytowane linijki pomagają podkreślić inną ważną cechę miłości Bogini, która jest poza śmiertelnością. Dla czytelników ze skłonnością do świętoszkowatości dodaję, że to proste zdanie o prostym znaczeniu.

Następną częścią potrójnego aspektu jest śmierć. Kiedy naturalny strach przed śmiercią zostanie pokonany w umyśle, jasne będzie dla każdego, kto podąża ścieżkami wica, że jest to konieczna część cyklu. Aby się odrodzić, musisz umrzeć, aby umrzeć musisz się odrodzić.

Aspekt śmierci jest prawdopodobnie najbardziej znanym, najczęściej źle interpretowanym aspektem Bogini. To aspekt Wiedźmy, typowym przykładem którego jest brzydka stara jędza na miotle, przez pokolenia używana do straszenia dzieci jak inne straszydła. Ale prawdziwy obraz nie jest przerażający, przeciwnie, jest pocieszający. To prawda, fizyczne wyobrażenia dają niewiele pociechy, wiedźma i potężna niezwyciężona Bogini nagłej śmierci, grecka Artemis. Ale jak można pokazać taki obraz?

Ważne jest znaczenie: w śmierci wracamy do Bogini na odpoczynek i strawę duchową, zanim rozpoczniemy naszą następną podróż. Jeżeli zamiast pomarszczonej starej wiedźmy wyobrazimy sobie starą mądrą kobietę, samą poza śmiercią i czasem, zawsze gotową wziąć to, co musi być dane, to myślę, że idea jest nieco uproszczona. Jeżeli nie pójdziemy ku Bogini śmierci, nigdy nie osiągniemy Bogini życia.

Ostatnią częścią triady jest odrodzenie. To być może najłatwiejsze do zrozumienia jako Wielka Matka, o której tu mówimy. Wielu ludzi uznaje Jej obecność w jakimś niewielkim stopniu jako Matki Natury. Jest ideałem płodności wszystkich rzeczy, ludzi, zwierząt i zbiorów.

Czczono Ją od najdawniejszych czasów. Jedno z najlepszych i, dla mnie, jedno z najpiękniejszych Jej przedstawień pochodzi z okresu oryniackiego ery paleolitycznej. Artysta jednak bardzo przesadził proporcje jej piersi, brzucha i bioder, sugerując kobietę w zaawansowanej ciąży.

Z późniejszego okresu pochodzi posag Artemidy z Efezu. Tu Bogini jest naga od pasa w górę i o normalnych proporcjach, z wyjątkiem licznych zmęczonych piersi. Ważne, żeby zauważyć, że Jej szata, ramiona i nakrycie głowy są pokryte maleńkimi figurkami, które potrzebują jej płodności aby żyć.

To Potężna Matka, przynosząca wszelką obfitość, którą w dawnych czasach oznaczały kwiaty na polach i samo życie. Bez Niej nie było niczego. Jej życzenia należało respektować, a jej kultu nigdy nie zapomniano. To dzięki wzrostowi takiego kultu Matki wykształciła się matriarchalna religia Czarostwa.

Teraz kiedy triada Bogini została rozczłonkowana, niektórzy będą się zastanawiać, jak łączy się w jeden mistyczny byt, Boginię?

Ponownie to sprawa indywidualna. Może pomóc, jeżeli przywołam stary zwyczaj zabijania Boskiego Króla. Był to zwyczaj zabijania królów, aby przebłagać Boginie i zapewnić płodność i pokój pomiędzy jej wyznawcami.

Może to się wydawać dziwnym sposobem przedstawienia Bogini jako jednej, a zarazem we wszystkich rolach, dopóki nie przyjrzymy mu się uważniej. Panowanie królów trwało różnie, czasem rok albo siedem lat, albo aż następny król pokonał ich i zabił. Jak zwraca uwagę J.G. Frazer, zwyczaj nieco się różni w zależności od miejsca.

Prawie bez wyjątku Król za swojego życia cieszył się fizycznymi urokami Królowej, która dość często była też Arcykapłanką. Przestrzegano tego nawet kiedy używano królów "dublerów" aby ocalić prawdziwego króla; wciąż mieli dostęp do łask Królowej. W ten sposób Król tworzył symboliczną jedność z Królową, która była żywą reprezentacją Bogini miłości. Po tym akcie Króla odsyłano przez ramiona Czarnej Annis, Bogini śmierci, aby odrodził się znów przez Wielka Matkę, Boginię życia. Jednocześnie sam Król brał udział w rytuale płodności, kiedy składano go w ofierze w intencji plonów, bydła i dzieci.

Mam nadzieję, że powyższe do pewnego stopnia wyjaśniło nieco o Bogini Wicca. Nikt nie może wyjaśnić wszystkiego, a najlepiej szukać Bogini we własnym umyśle. "Usłyszcie słowa Gwiezdnej Bogini. Jej, w której pyle na stopach są legiony Niebios i której ciało otacza Wszechświat."