Newsy i Wydarzenia

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

16 czerwca 2017 Dodane lektury po polsku i po angielsku

28 maja 2017 W lekturach po angielsku nowa lektura i progresywnie dodawane zdjęcia okładek

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Dziesięć lat później

Judy Harrow, czarownica ze Stanów, opowiada taką historyjkę: kiedyś czekała niecierpliwie, aż w jej mieście pojawią się prawdziwe czarownice i wszystkiego ją nauczą. Wreszcie sama została czarownicą. Zaczęła wprowadzać innych w czarostwo, ale wciąż z tyłu głowy miała wrażenie, że przyjdą w końcu te prawdziwe czarownice i pokażą, jak to się naprawdę robi. Aż pewnego dnia zrozumiała. To Judy była prawdziwą czarownicą. Prawdziwszych nie będzie.

Do pewnego stopnia mogę się utożsamić z Judy. Przeszłam drogę od samotnej Panny szukającej wiedzy w Książkach i w Internecie do Matki - arcykapłanki. Jednocześnie mam cały czas wrażenie, że wszystko zdarzyło się szybko. Nie potrafię powiedzieć, że zajmuję się wicca “wiele lat”, podczas gdy słyszę, jak mówi się “wiele lat” o okresach krótszych niż mój staż. Z trudem przychodzi mi zrozumienie, że osoby, które zaczynały po mnie, podobnie jak ja przeszły długą drogę i stały się innymi, doświadczonymi ludźmi. Trudno mi przyjąć do wiadomości, że ludzie się zmieniają. Tę prawdę natomiast rozumieją osoby bardziej doświadczone ode mnie, kapłani z kilkudziesięcioletnim stażem, którzy potrafią zarówno dzielić się ze mną doświadczeniem, jak i słuchać, co mam do powiedzenia. W wicca po trzecim stopniu zyskuje się autonomię. Formalnie arcykapłani i arcykapłanki są sobie równi. Różnica w stażu nie zanika. Arcykapłani różnią się pod względem doświadczeń. Łączy ich to, że nie mają już nauczyciela i że każdy poszukuje własnej inspiracji i własnej motywacji.

 

Nie mam co czytać o wicca. Staram się śledzić nowości, ale wciąż trafiam na ten sam materiał i te same myśli w różnych konfiguracjach. Mam czasem ochotę napisać coś na stronę. Wtedy trafiam na kolejną blokadę. W przeciwieństwie do czasów dziesięć lat temu, gdy wrzucałam wesoło w sieć każdy strzęp informacji czy rzekomy fakt na temat wicca, jaki udało mi się znaleźć, nie prowadzę już śledztwa na temat tajemniczej religii. Nie tylko ją poznałam, ale również uczę jej w odpowiednich warunkach odpowiednie osoby. Możliwości strony skończyły się, a ja poszłam dalej i hulam gdzieś daleko, w świecie prawdziwych czarownic. Być może niektórzy z czytelników do mnie dołączą. Do zobaczenia!

Wicca w Polsce jest na tyle młoda, że niewiele osób prowadzących koweny ma swój kowen macierzysty w pobliżu. Osoby szkolone zagranicą siłą rzeczy są skazane na samotność. Oczywiście, istnieje Internet czy telefon, ale to nie zastąpi kontaktu twarzą w twarz w religii nauczanej ustnie. Nie sądzę jednak, żeby problem tkwił wyłącznie w fizycznym oddaleniu. Sądzę, że osoby prowadzące samodzielnie grupy doświadczają tego, czego doświadcza uczeń, ale nie zawsze dopuszcza do świadomości. Każdy jest swoim własnym nauczycielem. Jego wola jest jego wolą, niczyją inną.

Nie mam co czytać o wicca. Staram się śledzić nowości, ale wciąż trafiam na ten sam materiał i te same myśli w różnych konfiguracjach. Mam czasem ochotę napisać coś na stronę. Wtedy trafiam na kolejną blokadę. W przeciwieństwie do czasów dziesięć lat temu, gdy wrzucałam wesoło w sieć każdy strzęp informacji czy rzekomy fakt na temat wicca, jaki udało mi się znaleźć, nie prowadzę już śledztwa na temat tajemniczej religii. Nie tylko ją poznałam, ale również uczę jej w odpowiednich warunkach odpowiednie osoby. Możliwości strony skończyły się, a ja poszłam dalej i hulam gdzieś daleko, w świecie prawdziwych czarownic. Być może niektórzy z czytelników do mnie dołączą. Do zobaczenia!