Newsy i Wydarzenia

2-4 czerwca 2017: Wiccański Weekend Węsiory 2017

stale: Zapisz się na newsletter o wydarzeniach i o nowościach na stronie

drugi czwartek każdego miesiąca: Spotkania wiccańskie (wiccanka) w Gdyni

do uzgodnienia: Spotkania indywidualne w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

16 czerwca 2017 Dodane lektury po polsku i po angielsku

28 maja 2017 W lekturach po angielsku nowa lektura i progresywnie dodawane zdjęcia okładek

4 maja 2017 Dodane wydarzenie

22 stycznia 2017 Nowy tekst, nowelka o Trzech Brigitach

6 listopada 2016 Dodane dwie lektury po angielsku

zobacz wszystkie »

Kilka słów o:

Tematem tej strony jest wicca, neopogańska inicjacyjna religia misteryjna (inicjacyjna... więcej »

Dziękuję twórcy grafiki oraz Arimowi, twórcy silnika strony.

Lektury po polsku

Większość książek z wicca w tytule mówi o czymś zupełnie innym - zwykle są to zbiory magicznych przepisów bez większej głębi - dlatego polecam wiele lektur dodatkowych o magii, mitologii, zwyczajach ludowych. Proszę, przejrzyjcie tę stronę do końca i zobaczcie lektury polecane dalej. Można z nich wynieść o wiele więcej niż z magicznej książki kucharskiej. Tych na rynku jest coraz więcej i już nie recenzuję każdej z nich. Dodatkowo upadek księgarni stacjonarnych sprawił, że nie wpadam już do księgarni i nie przeglądam nowości, więc trudniej mi ocenić nowe pozycje bez kupienia. Jeżeli uważacie, że coś powinno się znaleźć na tej liście, dajcie znać.

 

Część książek jest dostępna w sprzedaży. A tym, którzy nie są gotowi do wydawania pieniędzy, polecam biblioteki publiczne. Podoba mi się, jak się zmieniły w ciągu ostatnich paru lat. Centralny katalog bibliotek w Polsce jest tutaj.

 

O wicca tradycyjnym

  • Książka, od której wszystko się zaczęło. "Czarownictwo dzisiaj" Geralda Gardnera, człowieka, który odkrył wicca i od jego nazwiska pochodzi nazwa tradycji gardneryjskiej. Gardner w stylu pierwszych wiccan miesza swoje doświadczenia z faktami historycznymi, spekulacjami, ciekawostkami, i pisze w stylu dzienikarza - reportera. Warto przeczytać, żeby stwierdzić, czy wicca tradycyjne może być dla nas. Dla inicjowanych lektura jeszcze ciekawsza. Co się zmieniło w wicca od lat pięćdziesiątych? Co pozostało takie samo?
  • Warto sięgnąć na początku do "Krótkiej historii czarownictwa" Jeffreya B. Russella. Książka prowadzi od definicji magii i czarostwa przez historyczne czarownice i magię ceremonialną po współczesnych wiccan. Warto przeczytać, by zyskać szerszą perspektywę, zwłaszcza, że książka jest po polsku i do kupienia.
  • Morgana, gardneryjska Arcykapłanka często odwiedzająca Polskę, wydała w formie książkowej swoje przemyślenia na temat wątków obecnych w wicca: pisze o Bogu i Bogini, o żywiołach, o biegunowości. Warto przeczytać szczególnie, jeżeli nie ma się okazji do kontaktu osobistego z doświadczonymi wiccanami. Nie znam w języku polskim podobnej książki. "Poza miotłą. Rozmyślania o filozofii wicca" Morgany można na kupić na amazonie, na stronie http://whytetracks.eu.com/pozamiotla.html oraz zamówić u autorki pod mailem:
    morgana @ paganfederation.org

 

Prawie o wicca - wicca eklektyczne i okolice

 

  • "Taniec Spirali" Starhawk dla wielu osób pierwszy krok ku czarostwu. Porywające. Inspirujące. Połączenie magii, duchowości, ekofeminizmu, świadomości politycznej i ekologicznej. Po polsku dostępne w Wydawnictwie Bibliotheca Alexandrina
  • Gdybym miała komuś wyjaśnić, czym się zajmuję i dlaczego, chciałabym, żeby przeczytał "Czarownice" Eriki Jong. Jong zajmuje się mitologią, która wokół czarownicy narosła, czarownicą jako projekcją lęków i jako kobietą, która nie boi się latać. Mimo, że książka nie jest z założenia o wicca, wprowadza w temat lepiej niż wiele innych: mówi o Bogu i Bogini, kalendarzu, zaklęciach, narzędziach, rytuałach, związkach z historycznymi czarownicami, dostarczając mnóstwa informacji, a jednocześnie doskonale oddaje atmosferę. Wydanie jest albumowe, ilustrowane obrazem i poezją.
  • Uniwersalnym wprowadzeniem będzie "Czarostwo. Tajemna tradycja" Ravena Grimassi,  kompendium o magii, mitologii i światopoglądzie. Taki przegląd. Książka warta przeczytania jako podstawa bez względu na to, czy skłaniać siębędziemy ku wicca tradycyjnemu, czarostwu bliskiemu magii ludowej czy czarostwu feministycznemu.
  • "Elementy rytuału" Debory Lipp, gardneryjskiej arcykapłanki, pokazują, jak skonstruować pogański rytuał, a przy okazji dostarczają materiału do przemyśleń na temat teologii wicca. Jedna z najlepszych książek po polsku.
  • "Księga czarostwa Bucklanda" Raymonda Bucklanda, gardnerianina, który zajął się popularyzacją wicca dla wszystkich, jest właściwie podręcznikiem, jak zacząć praktykować wicca typu "zrób to sam". Zawiera zadania, ćwiczenia i pytania. Kontrowersyjne są w niej fragmenty o historii wicca, oraz przepisy na m.in. zrobienie hełmu z garnka (żywo przypominające mi schematy w czasopiśmie "Miś").
  • "Wicca. Przewodnik dla osób indywidualnie praktykujących magię" Scotta Cunninghama. Mała klasyka. "Wicca" Cunninghama oskarża się o produkowanie tzw. "białoświatełkowców" czyli "fluffy bunnies", istot łagodnych, promieniujących miłością, ulubione kolory: niebieski i różowy. Problem z Cunninghamem jest taki, że nie pisze o wcale o wicca, tylko o samotnej ścieżce magii naturalnej, która to ścieżka nie ma z wicca wiele wspólnego.
  • Alternatywą dla Cunninghama może być "Wicca - religia czarownic" Thei Sabin. Mam kłopot z tego typu książkami, bo jak wszystkie książki z wicca w tytule wydane po polsku nie mówi właściwie o wicca. Porusza całkiem fajnie kilka ważnych tematów, takich jak poszukiwanie nauczyciela czy grupy, kwestia tradycji, kwestia etyki, ale potem przechodzi do praktyki, która z wicca ma może coś wspólnego, jednak głównie z wyglądu, a i to z daleka i bez okularów. 

  • Polska wiccanka Agnieszka Mojmira Antonik napisała i wydała książkę "Wicca. Religia czarownic dla tych, którzy chcą wiedzieć i zrobić pierwszy krok, by doświadczyć".Jest to lekko napisane wprowadzenie do wicca eklektycznego, z informacjami, że istnieje również coś takiego jak wicca tradycyjne i inicjacja. Dużo ładnych kolorowych zdjęć. Co ciekawe, od czasu publikacji autorka zmieniła zarówno imię, jak i nazwisko, więc może chce się odciąć od literackich początków. Polecam recenzję Rawimira.

  • Jednym z częstych pytań, które słyszę, to jak świętować sabaty, jeżeli jest się samotnym poganinem. Można czytać tomy o folklorze, medytować, chodzić na wykłady. Można też nieco sobie pomóc i przeczytać serię książeczek o sabatach. W tej chwili są dostępne trzy  -  "Ostara" Kerri Connor"Beltane" Melanie Marquis oraz "Litha" Debory Blake, "Lammas" Melanie Marquis i "Mabon" Diany Rajchel. Mówią o Kole Roku, nastroju święta, proponują rękodzieła, przepisy kulinarnem medytacje i rytuały eklektyczne. Najmocniejszym punktem książek jest część "Stare praktyki", czyli kompilacja folkloru z różnych stron świata. Całość należy jak zwykle czytać pamiętając, że oprócz takich leciutkich symbolicznych rytuałów wicca bywa również transowa, głęboka, misteryjna.  Seria nadaje się dla rodziców, szukających zajęć dla dzieci związanych z sabatami.
  • Popularnością cieszy się nadal wydana ładnych kilka lat temu "Księga dobrych czarów" Mariny Medici. Jest dość podobna do Cunninghama w przesłaniu, ale zawiera mniej teorii - głównie podstawy magii naturalnej, sporo o zielarstwie i magicznych właściwościach kamieni. Ładnie wydana, ze zdjęciami pań w powłóczystych szatach na tle wodospadu oraz ezoteryków z fryzurami i zarostem z czasów Bee Gees.
  • "Zostań boginią" Franceski de Grandis to kurs osobistego rozwoju, w swoim czasie jeden z lepszych na rynku, teraz przyćmiony innymi pozycjami. Nie jest to wicca, gdybyście mieli jakieś wątpliwości.
  • "Magia która pomaga żyć" Marion Weinstein to podręcznik magii z perspektywy wicca, a nie zbiór zaklęć. Zdecydowanie warto przeczytać, acz z pewnym krytycyzmem. Teoria magii jest interesująca, chociaż jak dla mnie zbyt psychologizująca. Jednak opowieści o 9 milionach spalonych czarownic, cała część historyczna od pradziejów po współczesne czarostwo, to półprawdy i nieprawdy. Miałabym też zastrzeżenia do części o etyce oraz do podejścia do magii jako tylko pracy nad własną świadomością. O Bogach Weinstein nie wspomina. Całość zdecydowanie New Ageowa i ateistyczna. I tak daje więcej do myślenia niż następne pozycje na tej stronie.
  • "Sztuka czarów" Silver Ravenwolf ma odstraszającą okładkę nawiązującą do estetyki pisma "W.I.T.C.H.". Przejrzałam i sądzę, że nie jest to najgorsza książka, obliczona na młodego czytelnika. Odnoszą sie do niej wszelkie zastrzeżenia, jakie mam do Thei Sabin i do Cunninghama.
  • Na granicy polecenia i odradzania są "Czary i czarownice" Antona i Miny Adams. Jak zwykle książki wydawnictwa Muza, i ta jest ładnie wydana, pełna obrazków, na ładnym papierze, okładka twarda. Niestety, z zawartością jest problem. Z jednej strony, "Czary i czarownice" pokrywają szerszy zakres materiału niż podobne wydawnictwa. Jest o historii z uwzględnieniem Crowleya, Gardnera, Sandersa i Starhawk, o magii w starożytnych plemionach i magii ceremonialnej. Jest o ziołach, zaklęciach, Tarocie, bogach i boginiach, świętach i teorii magii. Każdy temat na stroniczkę - dwie. I byłoby to bardzo ładne wprowadzenie, gdyby nie błędy rzeczowe oraz momentami brak wyczucia klimatu, najlepiej widoczny w potraktowaniu świąt. Trudno mi powiedzieć, czy książka poszerza horyzonty początkującego, czy raczej robi mu mętlik w głowie.
  • Wyszła też książka "Ewolucja czarów" T. Thorn Coyle na temat czarownictwa Feary wg. Victora Andersona. Wygląda na systematyczny kurs.
  • "Historia nagości" druida Philipa Carr-Gomma (uwaga! kolorowe ilustracje!) zawiera krótki (ale ilustrowany!) rozdział o wicca. Gołe baby można zobaczyć również w "Wicca" Agnieszki Antonik, strona 101.

Lektury uzupełniające, które właściwie powinny być lekturami podstawowymi

Warto czytać mitologie. Mitologie europejskie są łatwo dostępne. Z moich ulubionych mogę wymienić "Mitologię Greków i Rzymian" Kubiaka i "Mity greckie" Gravesa. 

  • Wcześni wiccanie zaczytywali się w Robercie Gravesie"Białej bogini" i "Mitach greckich", co wpłynęło na teologię wicca. Zadziałało też w drugą stronę: Graves jest autorem uroczego opowiadania o współczesnych czarownicach. Graves usiłuje zrekonstruować wierzenia Celtów i Greków, tworząc nieraz karkołomne konstrukcje na podstawie skąpych danych, jednak bez tych chwiejnych konstrukcji, jak potrójna bogini czy walczący Król Dębu i Król Ostrokrzewu nie sposób wyobrazić sobie współczesnego wicca. Trudna lektura.

  • To samo dotyczy "Złotej gałęzi" Jamesa Frazera, klasycznej pozycji w antropologii.


To dzieło wpłynęło na obecną postać wicca, podobnie jak:

  • "Wiedźmi kult w Europie Zachodniej" Margaret Murray, do kupienia tutaj. Omówienie w tym artykule. Bardzo szacowna klasyka, chociaż jako historyczne opracowanie zupełnie nieaktualne.
  • Ciekawym z wiccańskiej perspektywy jest rzekomy zbiór nauk toskańskich czarownic z XIX wieku, znany jako "Aradia. Ewangelia czarownic" spisany przez Charlesa Lelanda. Klasyka.

  • Poszerzyć spojrzenie na wicca może lektura czegoś z zakresu religioznawstwa i psychologii. Są książki Mircea Eliadego (np. "Historia wierzeń i idei religijnych")
  • Z polskich przekrojowych pozycji bardzo polecam "Etnologię religii" Andrzeja Szyjewskiego, podręcznik akademicki, opowiadający o tym, czym jest religia, jakie pełni funkcje, w co mogli wierzyć nasi przodkowie, co o życiu pozagrobowym sądzą małpy, a także, kim jest Wielka Matka i jak wyglądają i wyglądały religie myśliwych.
  • Natomiast osobom zainteresowanym starożytnym pogaństwem polecam "Bogowie zeszli z Olimpu" Anny Świderkówny. Książka poświęcona jest teologii hellenistycznej. Pokazuje pogański monoteizm, który pojawia się w niektórych wersjach teologii wicca.
  • "Magia, okultyzm, mody kulturalne" Eliadego powinny nas zainteresować. Jest w nich esej o czarownicach i krytyka Margaret Murray.
  • Wzdragałam się przed przeczytaniem absolutnej klasyki z 1906 roku, a mianowicie"Rytuałów przejścia" Van Gennepa. Niesłusznie. Czyta się świetnie. Pomimo, że na studiach wałkowałam rytuały przejścia, dowiedziałam się ze źródła różnych nowych rzeczy i znalazłam to i owo do przemyślenia w kontekście pogańskim.
  • Polecam również Karla Kerenyiego, zwłaszcza "Eleusis", które przybliża kult misteryjny - a czym jest wicca, jeśli nie kultem misteryjnym.Jest też Joseph Campbell i jego popularne "Bohater o tysiącu twarzy" i "Potęga mitu", w któych pokazuje znaczenie powtarzanych od tysiącleci opowieści.
  • Wicca jest często postrzegana jako religia wyrosła prosto z psychologii Junga. Jedynie najbardziej zahartowani czytają dzieła zebrane Junga. Przetrawiony Jung to"Psychologia jungowska" Jacobi, "Archetypy i symbole" - wybrane fragmenty Junga, oraz dostępne na polskim rynku pismo "Albo Albo". W numerze "Sekty i kulty" znajdziemy artykuł o neopogaństwie, w tym o wicca.
  • Bardziej popularne omówienie tego, czym jest religia z naukowego punktu widzenia, to "I człowiek stworzył bogów..."Pascala Boyle'a (bardziej od strony antropologicznej oraz biologicznej) oraz "Krótka historia mitu" Karen Armstrong(bardziej od strony filozoficznej).
  • Ze współczesnych poradników psychologicznych - ach, samo to określenie budzi we mnie dreszcze - szczerze polecam "Boginię w każdej kobiecie" i "Boga w każdym mężczyźnie" Jean Shinody Bolen. Książki przedstawiają archetypy bogów i pokazują, jak przejawiają się w życiu codziennym, oraz radzą, co zrobić, by nie zdominowały całkiem naszego życia i poznali więcej, niż tylko jedną ścieżkę. Pomocne w życiu.

To lektury ogólnorozwojowa. A teraz nieco okultyzmu.

  • Najlepszym znanym mi po polsku i po angielsku wprowadzeniem do magii, wzbogaconym o historię magii i magiczną teorię, jest "Magija współczesna" Donalda Michaela Kraiga. To moja pierwsza książka magiczna i mam do niej sentyment. Dwanaście lekcji, jedna na miesiąc roku, to obszerny materiał dla samouka.

  • Jeżeli czytelnik poszukuje krószego (i tańszego) wprowadzenia, Polecam również  "Dwunaście stopni do oświecenia" Israela Regardie, którego "Sztukę tworzenia talizmanów" również polecam. To dwa błyszczące klejnoty wiedzy i praktyczne wprowadzenia zarazem. Mogę wskazać też  "Magię" J.H.Brennana.   

  • "Magiję w teorii i praktyce" Aleistera Crowleya polecam bardziej wyrobionemu czytelnikowi. Za pierwszym razem nie można zrozumieć, dopiero inne lektury i praktyka pozwalają w pełni skorzystać z tej wielkiej, owianej złą sławą książki.

  • Praktykującym samotnie polecam zaprzyjaźnienie się z "Magiją niską" Lona Milo DuQuette'a. Autor opowiada z humorem o swoich doświadczeniach rytualnych. Przypomina to rozmowę z doświadczonym nauczycielem, który przechodził przez to, co my. Brawa dla autora za dystans do siebie!

 

  • Bardzo warto zapoznać się z "Samoobroną psychiczną" Dion Fortune. Twórczość tej magiczki leży u podstaw wicca. Można z tej książki wyłowić sporo o teorii magii, co przyda się w wicca.

  • Skoro już jesteśmy przy Dion Fortune, to jest autorką podstawowego dzieła o kabale hermetycznej, "Mistycznej kabały". Znajomość kabały nie jest konieczna do praktykowania wicca, ale może bardzo pomóc.

  • Współczesnym i pełnym wprowadzeniem do kabały, napisanym przez arcykapłana tradycji aleksandryjskiej, Fratra Barrabbasa, jest "Magiczna kabała"

.

Kilka propozycji na temat historii czarów:

  • Warto poczytać "Magię, mity i tajemnice Średniowiecza" Briana Batesa. Widać tam świat ciemnych wieków na Wyspach Brytyjskich, sposób myślenia, który dał początek czarostwu, i to, jak na wyspach mieszały się różne wpływy.
  • Historycznymi czarownicami zajmuje się Bohdan Baranowski, polecam książki z "czarownicą" w tytule. To historyk starej szkoły, i jego wizję warto skonfrontować z artykułem Tazbira w Polityce oraz....
  • "Diabłem, magią i czarami" Bartosza Marcińczaka, w której to książce autor pokazuje, że przeciwnicy polowania na czarownice mogli sprzeciwiać się metodzie, a nie samej wierze w czarownice, i że nie można mówić o podziale na zabobonnych łowców czarownic i oświeconych obrońców uciskanych. Pozycja z 2014 roku, nowa polska szkoła.
  • Miłośnik wiedźm może też sięgnąć po klasyczną "Czarownicę" Julesa Micheleta, romantyczną wizję aliansu zrozpaczonej kobiety z diabłem plus opowieści o kilku procesach czarownic. Jest to też jedno ze źródeł przekonania, że czarownice nie były satanistkami, lecz ostatnimi pogankami.
  • Dużo więcej o wicca, niż na pierwszy rzut oka się wydaje, powie nam "Magia antyczna" Andrzeja Wypustka. Polecam uważną, otwartą lekturę, zwłaszcza osobom inicjowanym do wicca tradycyjnego.
  • Jako że jesteśmy Polakami, dobrze jest poznać polską kulturę ludową i jej obrzędowość oraz ukryte w niej pogańskie przeżytki. Absolutnie najlepszym wprowadzeniem jest "Powtarzać czas początku" Anny Zadrożyńskiej. Autorka tłumaczy pięknie sens Koła Roku w polskiej kulturze ludowej. Polecam również "Drzewo życia" Tomickich, a także "Szczodry wieczór, szczodry dzień" Marii Ziółkowskiej, oraz albumowo wydane "Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne" Barbary Ogrodowskiej.
  • Osobom zainteresowanym pogańskim rodowodem świąt oraz historią kalendarza polecam książeczkę Ludwika Stommy "Słońce rodzi się 13 grudnia".
  • Ciekawą pozycją jest pierwsza polska książka z tzw. serii boginicznej, a mianowicie "Trzy kolory bogini" Anny Kohli. Autorka wymienia mnóstwo faktów dostarczanych przez archeologię i językoznawstwo na poparcie tezy, że na ziemiach Starej Europy, a więc również w Polsce, czczono Potrójną Boginię. Argumenty wzięte z rozmaitych czasów, regionów i języków sprawiają czasem wrażenie naciąganych jak w "Złotej gałęzi", ale warto poczytać, ponieważ gdzie indziej wielu z tych wiadomości się nie znajdzie.
  • O matriarchacie pisze w książce pod tym tytułem polski naukowiec Zygmunt Krzak. Warto poczytać i mieć na temat istnienia matriarchatu własne, poparte argumentami zdanie.
  • Historią magii  wysokiej na ziemiach polskich zajmuje się Roman Bugaj w "Naukach tajemnych w dawnej Polsce - Mistrzu Twardowskim" oraz "Naukach tajemnych w dawnej Polsce w dobie Odrodzenia".

Pogaństwo współczesne w oczach polskich badaczy

  • Aktualnie na topie jest Joanna Malita-Król, która w przeciwieństwie do większości autorów wspomnianych poniżej kontaktuje się z wiccanami z Polski i przeprowadza z nimi wywiady. Linki do jej artykułów o wicca a żywiołach, narzędziach i internecie można znaleźć tutaj . 
  • Jeden z artykułów Joanny Mality-Król znaleźć można w "Masce. Magazynie antropologiczno - społeczno-kulturowym" nr 33 , a oprócz niego również szereg artykułów o magii od Mezopotamii przez Peru, Zachodnią Sumatrę po Harry'ego Pottera. Jest też o Księżycu i magii dianicznej.
  • Inny artykuł Mality-Król, o narzędziach, jest częścią tomu pokonferencyjnego "Czarownice" wydanego przez wydawnictwo Sacrum . Teksty są niesamowicie różnorodne: jest o procesach czarownic na terenach współczesnej Polski, o współczesnej magii etipskiej, o czarownicach w zapomnianych powieściach, o Davidzie Lynchu i o życiu Margaret Murray.
  • Przed Malitą-Król rządziła Renata Furman. Stworzyła dobry przewodnik po tradycjach i po czarostwie w Polsce do 2003 roku (autorka nie odróżnia wicca od czarostwa). Referat wraz z innymi na temat ezoteryki w Polsce opublikowano w zbiorze "Ezoteryzm, okultyzm, satanizm w Polsce" pod redakcją Zbigniewa Paska, co pozwala przy okazji zapoznać się z innymi pogańskimi nurtami w Polsce. Jest to już cokolwiek nieaktualna pozycja.
  • Renata Furman w parę lat później wydała jeszcze książkę pt "Wicca i wiccanie. Od tradycji do wirtualnej wspólnoty". Krótko mówiąc, gniot, który słusznie ulega zapomnieniu. Jest to w zasadzie materiał z referatu, czyli głównie analiza wypowiedzi uczestników listy wicca-pl z lat 2000 - 2001. Byłoby to ciekawe, gdyby autorka nie próbowała zrobić z tego  czegoś więcej. Więc dodała kompilację o tym, czym jest wicca, korzystając z Internetu, Cunninghama i Dunwich, dokleiła biografię, której sama do końca nie czytała, i takiego Frankensteina puściła w świat. Pozycja może tylko zamieszać w głowie komuś, kto nie wie, czym jest wicca. Dużo błędów merytorycznych.
  • W zbiorze "Kobiety i religie" pod redakcją Katarzyny Leszczyńskiej i Agnieszki Kościańskiej można przeczytać artykuł Furman o Bogini w wicca, który to artykuł stał się rozdziałem "Wicca i wiccan" tej autorki. Mam te same zastrzeżenia, co powyżej, a mianowicie obraz Bogini został stworzony na podstawie popularnych książek o wicca eklektycznym.
  • Bardzo specyficzną pozycją są "Czarownice. Funeralia Lednickie. Spotkanie 2" z artykułem religioznawcy Leonarda J.Pełki "Od Wielkiej Bogini do wicceanizmu". Dla osób zainteresowanych szczegółami historycznych pochówków strzyg, chorych na dżumę i innych odmieńców jest to prawdziwa uczta. Ja sama skoncentrowałam się na artykule Pełki i wyciągnęłam dwa wnioski: po pierwsze, nie będę kupować dzieł naukowych, uprzednio nie sprawdziwszy w Bibliotece Narodowej, czy warto; po drugie, tak się denerwowałam, jak o wicca głupoty pisali amatorzy, a tu religioznawca napisał gorzej niż nastoletni bloger. Nieprawdopodobna kumulacja nieprawdy na temat wicca na półtorej strony. Gorzej niż Renata Furman, dużo gorzej.A Pełka jest też autorem haseł o wicca w leksykonach PWN.
  • "W kręgu Odyna i Trygława" Remigiusza Okraski to przegląd polskich i zagranicznych ruchów neopogańskich od XIX do końca XX wieku. Nie ma tam dużo o wicca, a przeczytać warto raczej ze względu na wiedzę o pokrewnych ruchach.
  • "Neopogaństwo" Macieja Strutyńskiego to nowszy przegląd nurtów neopogańskich, w tym wicca, z naciskiem na Polskę, chociaż obecni są drudzi amerykańscy i brytyjscy (ADF i OBOD) oraz rodzimowierstwo litewskie i ukraińskie. W tym przeglądzie bardzo brakuje zrozumienia historii i specyfiki wicca, z tego, na ile się orientuję, również druidyzmu, i podejrzewam, że to samo dotyczy każdej ze ścieżek. Autor zrobił kompilację najłatwiej dostępnych źródeł. Jeżeli chodzi o histroię wicca, zatrzymał sie w 2009 roku. Korzystał z wicca.pl i je cytuje, ale czerpie również z bardziej wątpliwych Internetów, co widać, np. przy przeglądzie tradycji (wśród eklektycznych wymienia jakieś efemerydy sieciowe typu Ceremonial Wicca czy Norse Wicca, ale też wicca angielską Vivienne Crowley - która jest po prostu przedstawicielką wicca tradycyjnego i własnej tradycji nie tworzy). Z braku lepszej lektury można poczytać. Stosunkowo lepsza jest część o światopoglądzie poszczególnych religii neopogańskich, bo tu trudniej przyłapać na błędzie. Szkoda,że lektury dr Strutyńskiego są ograniczone, a badania terenowe żadne.

  • Niewiele odniesień do wicca zawiera tom pokonferencyjny "Neopogaństwo w Polsce" - Państwo i Społeczeństwo 2008 nr 4. Dla porządku go tu jednak dodaję.
  • Natomiast tom II wydany jako Państwo i Społeczeństwo nr 4 2009 zawiera artykuł "Próba zdefiniowania i ustystematyzowania ruchu Wicca" Macieja Witulskiego. W przeciwieństwie do np. Renaty Furman autor ma źródła i nie waha się z nich korzystać. Moim zdaniem próba ustystematyzowania pokazuje trudność zadania i daleka jest od rozstrzygnięcia problemu - o ile oczywiście uważamy go za problem. Ciekawe z punktu widzenia historii czarostwa i jedyne tego typu w języku polskim. Jeżeli chodzi o praktykę aleksandryjską, niestety nie jest autorytatywnym źródłem.

Powieści

Dobrym wprowadzeniem do pogaństwa są powieści z czarowniczymi motywami, wśród nich polecam:

  • "Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley - ukoronowanie cyklu, który tworzą "The Fall of Atlantis", "Ancestors of Avalon", "Leśny Dom", "Pani Avalonu" i właśnie "Mgły Avalonu", powieść oparta na arturiańskich legendach, opowiedziana z punktu widzenia kobiet. Piękna książka, od której zaczęło się pogaństwo wielu czytelników. Cykl zamyka "Kapłanka Avalonu", którą dokończyła Diana L. Paxson po śmierci Marion Zimmer Bradley.
  • Polskim szacownym odpowiednikiem "Mgieł Avalonu" są "Kapłanki, amazonki i czarownice. Opowieść z końca neolitu i epoki brązu 6500 - 1150 lat p.n.e" Jadwigi Żylińskiej. Święty seks! Wojna! Nowe odczytanie mitów! Wielkość i upadek królowych - pszczół!
  • Robert Graves, który wpłynął na Gardnera, a potem na kolejne pokolenia wiccańskich czytelników "Białej bogini", napisał czarujące  "Zaproszenie na sabat" (do przeczytania w zbiorze "Opowiadań"). Widać, że znał prawdziwe czarownice. Ponadto zawarł swoje teorie o Potrójnej Bogini i składanym w ofierze Bogu w powieści "Herkules z mojej załogi".
  • "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego polecam ze względu na opis sabatu. W o Sadze o Wiedźminie, "Rękopisie znalezionym w smoczej jamie" i "Świecie króla Artura" można znaleźć aluzje do wicca.
  • "Piąty święty żywioł" Starhawk, wielkiego autorytetu dla wiccan eklektycznych. Powieściowa wersja "Dreaming the Dark" tej samej autorki, pokazuje dwa społeczeństwa przyszłości, utopijny kolektyw Wiedźmierzy oraz antyutopię Stewardów (czyli Strażników). Według niektórych przesłodzone, ale moim zdaniem warto przeczytać, aby poznać projekt społeczeństwa wg Starhawk i proponowane przez nią sposoby rozwiązywania problemów.
  • "Anna Inn w grobowcach świata" Olgi Tokarczuk to taki nasz Coelho, czyli mechaniczne przełożenie starego mitu na gust współczesnego czytelnika. Bez względu na to, jaki kto ma gust, książka odwołuje się do mitu Bogini, do zstąpienia Bogini, a posłowie Tokarczuk to przystępny wykład o misteriach.
  • "Czekolada" Joanne Harris, czego w filmie na jej podstawie nie widać, opowiada o pogańskim stylu życia, przeciwstawionemu życiu w duchu umartwienia i winy. Wiccanie rozpoznają w bohaterce współczarownicę i rozpoznają własne wątpliwości w wątpliwościach bohaterki. W przeciwieństwie do słodkiego filmu, słodkogorzka książka. Dalsze losy bohaterów można znaleźć w "Rubinowych czółenkach". Tylko proszę, niech nikt nie bierze tej powieści dosłownie. Magia w niej przedstawiona została wymyślona na potrzeby książki.
  • Dystansu do wicca i neopogaństwa pomagają nabrać książki Terry'ego Prachetta, pełne subtelnych smaczków, właszcza "Równoumagicznienie""Trzy wiedźmy" czy"Pomniejsze bóstwa". W pogańskim zrozumieniu bogów pomogą też "Amerykańscy bogowie" Neila Gaimana.

Zbiory magicznych przepisów

Jak wspomniałam, nie przeglądam już wszystkiego dostępnego na polskim rynku, szczególnie w chwili, kiedy zalewa nas fala książek o białej magii, które nie mają z wicca wiele wspólnego. Tu umieszczam po kilka zdań na temat tego, co miałam w ręku, a nawet dla celów recenzenckich czytałam.

 

  • "Wicca. Biała magia" Celestyny Puziewicz to zbiór magicznych przepisów oraz krótkie wprowadzenie do wicca. Komercja, raczej nie.
  • "Tajemnice białej magii" Geriny Dunwich, oraz fatalnie przetłumaczoną "Wicca od A do Z. Encyklopedię współczesnej czarownicy" Geriny Dunwich mogę hurtem odradzić, podobnie jak "Sekrety miłosnej magii" tej autorki "Tajemnice" mogą zamieszać w głowach początkującym, bo dają mylne wrażenie, że oprócz ośmiu sabatów ważne święta to Noc Pentagramu, św. Agnieszki, Dzień Wspomnienia Salem i Dzień Niepodległości. Tak nie jest.
  • Książek z magicznymi przepisami pojawia się coraz więcej. Niektóre, np. "Księga zaklęć" Sorai mają pełen uproszczeń teoretyczny wstęp, który jednak nie czyni ich wartymi kupienia. Niektórzy autorzy piszą seryjnie, co powinno dać do myślenia, gdyż 1. masowa produkcja jest dla pieniędzy, a co się robi dla pieniędzy ma w pewnych dziedzinach niższą jakość niż to, co się robi z miłości 2. na ilu tematach można się znać dobrze. Generalnie zamiast książek o typu "Egipska wicca", "Celtycka magia" itp. lepiej jest przeczytać książkę odpowiednio o Egipcjanach i o Celtach, i na tej podstawie coś robić, niż korzystać z gotowej papki (ktoś przeczytał i miesza to, co przeczytał, ze swoimi pomysłami.
  • Przykładem papki, chociaż nie tak drastycznym jak niektóre zachodnie serie, może być twórczość Adriana Devine'a. W "Magii. Wróżbach, zaklęciach, amuletach" Adriana Devine'a nie pada słowo "wicca", ale po doborze tematów i bibliografii można wnioskować, że to podręcznik magii wiccańskiej. Zasady działania magii, zaklęcia, korespondencje, coś o ziołach, wróżbach, kamieniach, astrologii. Dla miłośników tych zagadnień. Devine pisze w innych książkach o magii i wielu innych sprawach, czyli daje nam przetworzoną papkę, produkowaną seryjnie. Nie ma tam przekłamań, ale lepiej sięgnąć po surowe produkty. Podobne produkcje przygotowuje dla tego samego wydawnictwa Kirke Henry Milton. Sądząc po nazwiskach Devine i Milton, to pseudonimy artystyczne polskich wyrobników pióra. Naszą wersją Devine'a jest seryjna produkcja Alicji Chrzanowskiej o magii naturalnej, nie mylić z wicca.
  • To samo, co wszędzie, można znaleźć w "Czarujących kobietach. Magii w życiu codziennym" Ulrike Ascher, plus nieco uproszczeń i informacji wyssanych nie wiadomo skąd.
  • Kolejna produkcją seryjną to"Każda kobieta czarodziejką" Cassandry Eason , która pisze w innych książkach, że każda kobieta jest druidką, pisuje o mocach parapsychicznych i ogólnie podąża za modą.
  • "Moc ziemi. Rytuały i zaklęcia w magii naturalnej" i "Moc żywiołów. Magia naturalna dla zaawansowanych" Cunninghama to zbiory magicznych przepisów. Dla miłośników magicznych przepisów.
  • "Tajemnicza moc potraw" tego samego autora, jak sama nazwa wskazuje, podaje korespondencje różnych potraw. Cunningham jest również autorem "Encyklopedii magicznych roślin", "Magicznej aromatoterapii" "Encyklopedii szlachetnych minerałów". Natomiast przestrzegam przed "Magią domową", napisaną wspólnie zDavidem Harringtonem. Książka składa się z mnóstwa irracjonalnych zaleceń, np. dotykanie kociego ogona przeciwdziała chorobom oczu. Jakaś paranoja.
  • Ostatnia pozycja Cunninghama na rynku polskim to, odnotowuje dla porządku,"Wróżbiarstwo dla początkujących. Jak odczytać przeszłość, teraźniejszość i przyszłość". Zdaje się, że Cunningham podpisał cyrograf z wydawnictwem i zmuszony był pisać kolejne książki. 
  • "Szkoła czarownic" Reny Marciniak-Kosmowskiej ma mylący tytuł. To nie książka o wicca. Jest tam nieco zaklęć miłosnych i porad z zakresu psychotroniki - np. żeby lepiej się uczyć, należy tańczyć w lewo, najpierw wykonując parę obrotów w prawo. Jeżeli ktoś lubi.
  • "Czarownice i dakinie" Johna Myrdhina Reynoldsa to porównanie kultu wicca z kultem tantrycznym. Porusza pewne problemy, o których trudno przeczytać w polskich źródłach, a więc historię wicca, archetypiczny charakter wicca itp., niestety, jest to książka kiepsko napisana, pełna uproszczeń i dodatkowo, więcej w niej o tantrze niż o wicca.
  • Tu dodam, że jest też książka LaVeya pt. "Czarownica", ale mówi o tym, jak przypodobać się mężczyźnie, a nie o duchowości. Kto chce się przypodobać mężczyźnie, niech czyta poradniki Mastertona. To samo, a bezpretensjonalnie.